piątek, 22 czerwca 2012

Piekło i niebo za jednym zamachemcz.12

D: Cześć.
Ty: Czego chcesz ?
D: No...przyszedłem cię przeprosić....bo tak jakoś głupio wyszło...co nie ?
Ty; No, bardzo.
Cisza.
D: Jak tam u Lou ?
Ty: Od kiedy zacząłeś się nim interesować ?
D: Tylko pytam.
Znowu cisza.
D: A reszta 1D ?
Ty: Wszystko jest ok.
D: Wczoraj gdy wyszłaś z Harrym dzwoniła Olivia.
Ty: Dzięki za info.
D: Co do Harry'ego.....z nim też się spotykasz ?
Ty: Nie, Hazza to dobry przyjaciel , w przeciwieństwie do innych - popatrzałaś na Damiana wzrokiem typu ,,jesteś okropny,,
D: Mieliśly się tu pogodzić , tak ?
Ty: Ja tego nie wymyśliłam.
D: Czego ty ode mnie oczekujesz ?!
Ty: Niczego, ty tu przyszedłeś !
D: Przyszedłem żebyś poczyła się lepiej !
Ty: Nie poprawiasz mi humoru, wiesz ?
D; Zdaje sobie z tego sprawę !
Ty: Dobra, możesz wyjść!
D: Mogę !
Twój kumpel wyszedł z pokoju .
Połorzyłaś się na łóżku i zaczęłaś płakać.
Chciałaś zadzwonić do Olivi i wszystko jej opowiedzieć. Nie odbierała.
Zła na Damiana - zasnęłaś.

Na drugi dzień :
Obudził cię sms od Hazzy.
W treści pisało :
                                          Wyjdziemy gdzieś dzisiaj ?
                                      Tak po przyjacielsku ? :D
                                                              P.s . ,,Kocham Cię ,, :**


Odpisałaś:

                                                         Jasne , wpadnij po mnie około godz. 12.00
                                                                           P.s Dzięki że pamiętałeś :**
Później znów zasnęłaś.

Obudziły cię słowa ciotki damiana :
C: Kochanie, kolega do ciebie!
Szybko się ubrałaś i uczesłaś.    
Błyskawicznie zniegłaś na dół
W drzwich stał Hazza.
Tym razem z przeogromnym misiem.
H: Kocham Cię.
Rzuciłaś się na niego.
Ty: Dziękuję ci za porannego sms-a ...
H: Nie ma za co.
Ty: To gdzie dzisiaj idziemy ?
H: Może byśmy poprostu posiedzieli u mnie i u chłopaków.
Ty: Jasne ;)
Wyszliście przed dom.
Ty: Gdzie samochód ?
H: Dzisiaj się przejdziemy ;)
Ty: No, świetnie.
Szliście wolno chodnikiem.
Od domu ciotki Damiana do hotelu chłopców było jakieś 1,5 godz. drogi na piechotę.



I Znowu koniec xdd
Pzdr.
Harry's Girl :*****

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz