niedziela, 17 czerwca 2012

Piekło i niebo za jednym zamachem cz.3

N drugi dzień  siedziałaś z Olivią u ciebie w domu. Opowiadałaś jej szczegółowy plan wydarzeń spotkania z Lou. Olivia co chwilę coraz szerzej otwierała buzię. Po skończeniu opowiadania twoja przyjaciółka skomentowała je tak :
O: Bosz. Jakie ty masz ogromne szczęście. Spotkanie z Louisem Tomlinsonem, pocałunek , numer telefonu..... Faktycznie, numer ! Daj, daj, zadzwonimy do niego !
Ty : Nie, nie jestem na to gotowa.
O: Proszę. Kiedyś mi za to podziękujesz.
Ty: I tak jutro jest ich koncert, idziemy na niego, tak? Przecież go spotkam.
O: To co. Dzwoń dziewczyno, wkońcu dał ci ten numer tylko po to.
Ty; No.....dobrze.
Wziełaś karteczkę z biurka i wykręciłaś numer.
Ty: Cześć , to ja (twoje imię) - dziewczyna od marchewek ;)
L: O hej. Nie wiedziałam że tak szybko zdecydujesz się zadzwonić <śmiech>
Pójdziesz jutro na koncert ?
Ty : Pewnie że idę. Będę się pchała jak najbiżej sceny żeby cię znów zobaczyć <śmiech>
L: To świetnie. Opowiadałem o tobie chłopakom i bardzo chcą cię poznać.
Ty :Bosz. Poznam chłopców z 1D <pisk>
L: <śmiech> Dobrze, to ja już kończę , mamy z chłopakami dużo prycy , pa.
Ty : Pa. (rozłączyłaś się)
Jeszcze długo po zakończeniu rozmowy trzymałaś telefon przy uchy marząc o tym by usłyszeć ten boski głos.
O: (twoje imię) ! Otrząśnij się!
Ty : Nie wierzę w to co się dzieje - powiedziałaś cicho.

Na drugi dzień.


Wstałaś bardzo wcześnie. Koncert miał być o 14.00
Uwyłaś głowę, pomalowałaś się , ubrałaś się świetnie i wyskoczyłaś błyskawicznie z domu do Olivi. Jej ojciec miał zawieść was na koncert.
Drzwi do domu Olivi otworzyła jej mama.
M:Dzień dobry (twoje imię) , wejdź.
Z uśmiechem weszłaś do domu.
Olivia stała wystronoja patrząc na ciebie.
O:I co gotowa ?
Ty: Jeszcze się pytasz!

No i kociec cz.3
Pzdr.
Harry's Girl :****




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz