Idąc, cały czas rozmawialiście i śmialiście się.
Minęliście już połowę drogi.
H: Popatrz ! - powiedział patrząc na butkę z lodami - chcesz ?
Ty: Pewnie, o ile ty zapłacisz . <śmiech>
H: Zapłacę. <śmiech>
Harry wziął czekoladowego z ty waniliowego loda.
H: Nie jest ci zimno ?
Ty : Nie a czemu miało by być i zi... - nie dokończyłaś bo Hazza maźną cię lodem w nos.
Ty: O ty świntuszku, ty ! <śmiech>
H: Do twarzy ci z lodem na nosie < śmiech>
Wygłupialiście się cały czas.
Pod koniec drogi :
H: Zimno się zrobiło.
Ty: Tylko nie mów o zimnie, bo mi się ten lód przypomina. <śmiech>
H: Ale ja mówię na serio.
Ty: No, trochę chłodno jest.
Hazza zdemnął swoją bluzę i nałorzył ci ją na plecy.
H: Proszę. Cieplej ?
Ty: Nie potrzebowałam bluzy....z toba zawsze jest mi cieplej.
Harry uśmiechnął się do ciebie.
Po kilku sekundach złamał cię za rękę .
H: Jeszcze cieplej ?
Zarumieniłaś się - bardziej - powiedziałaś cicho.
Stanęliście.
Hazza objął cię i pocałował.
H: A teraz ?
Ty: Bardzo cieplutko -spojrzałaś w duże zielone oczy Hazzy- A można jeszcze troszeczkę ?- uśmiechnęłaś się i czekałś na następny pocałunek.
Harry uśmiechnął się i znów cię pocałował.
Zaczął padać deszcz.
Staliście tam , całując się i nie zwracając najmniejszej uwagi na deszcz.
Harry spojrzał na ciebie i powiedział :
H: Kocham cię .
Ty : A te było prawdziwe czy udawane ?
H: Zgadnij. <śmiech>
Poszliście dolej . Deszcz padał nadal. Zostało wam jakieś 10min. drogi.
Ten post mi się udał ^^
Pzdr.
Harry's Girl :***

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz