czwartek, 21 czerwca 2012

Piekło i niebo za jednym zamachem cz.11

Harry odwiózł cię do domu.

Resztę dnia spędziłaś na czytaniu książki.
Bardzo cię wciągnęła. Straciłaś poczucie czasu.

Ty: Bosz, 21.00 !
Jak to się stało ?

Uśmiechnęłaś się sama do siebie i poszłaś wziąść prysznic. Zajęło ci to jakieś 15min. Później połorzyłaś się wygodnie w swoim łóżku. Była 21 . 27

Ty : No, troszkę się dzisiaj pośpieszyłam.

Zadzwonił telefon.

Ty : Halo.
L: Cześć kotku.
Ty : Lou !
L: Ehem...Lou. <śmiech>
Ty : <śmiech> Co tam u ciebie ?
L: No trochę mam tej roboty. <śmiech> Moja siostra nie czyje się najlepiej. Przyjade za jakieś 4 dni, dobrze?
Ty: Dobrze.
L: A co tam u chłopców?
Ty: Świetnie. Bardzo za tobą tęsknią.
L: Tesknią ? Nie ma mnie 2 dni . <śmiech>
Ty: <śmiech>
L: A co u Damiana.
Ty: Bez komentarza....nie odzywa się do mnie.
L: Niby czemu ?
Ty: Jest poprostu zazdrosny .
L: Zabrałem mu Cię ? On coś do ciebie czył?
Ty: Nie, on jest bardzo dobrym przyjacielem. Poprostu się o mnie martwi...
L: Aha. Dobrze to ja już muszę kończyś....Kocham Cię.
Ty: <uśmiechnęłaś się> Ja ciebie też...
Lou się rozłączył.
Po rozłączeniu jeszcze długo trzymałaś telefon przy uchu. Myślałaś o słowach ,,Kocham Cię,,. Przypomniał ci się Hazza. Jest dla ciebie taki dobry, miły i cię pociesza. Chłopak bardzo dobrze cię rozumie , a ty jego.

Do pokoju wszedł Damian.




No i koniec . 
Pzdr.
Harry's Girl :***

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz