poniedziałek, 25 czerwca 2012

Piekło i niebo za jednym zamachem 2 cz.11

Harry szybko zerwał się z łóżka.
H: Dzięki że mi przypomniałeś, Lou.
Ty; Do jakiego domu ? Jedziesz do swoich rodziców ?
H: Ehem. Odziwdzam mamę raz na pół roku i w święta. Padło na dzisiaj.
Ty: Bardzo będę za tobą tęskinć.
H: Nie musisz . Chcesz jechać se mną ? - spytał cię zakładając koszulkę.  Przedstawie cię mojem mamie.
Ty; Napewno mogę ?
H: Jasne. Napewno będzie szczęśliwa.
Ty: A twój tata ?
Louis pokiwał głową i zrobił zmartwioną minę.
Hazza przestał szarpać się z koszulą i powiedział bez patrzenia na ciebie.
H: Moi rodzice rozwiedli się gdy miałem 7 lat.
Ty: Boże. Nie wiedziłam . Przepraszam za te głupie pytanie.
H: Nic nie szkodzi. No...pakuj się i ubieraj bo za niecałą godzinkę wyjeżdżamy.
Szybko wyszłaś z łóżka , załóżyłaś ubrania , uczesałaś włosy i spakowałaś się.
Zeszliście z Hazzą na dół do kuchni. Siedziało tam reszta One Direction.
Z: Jedziesz z Hazzą ?
Ty: Ehem.
N; Długo tam będziecie ?
H: 2 dni. To nie długo. Chyba nie będziecie tęskinć ?
L: Ja będę tesknił przez te 2 dni aż za bardzo - podbiegł do Harry'ego i przytulił się do niego.
H: Ja też. - odwzajemnił uścisk.
Zaraz za tobą Lou podbiegł do ciebie:
L: Ca tobą też - podniósł cię do góry i uściskał.
Zaraz potem wzięliście swoje bagarze i poszliście do samochodu.
Ty: Myślisz że twoja mama mnie polubi ?
H: Jadne . Wprost kocha dziewczyny które kochają mnie ;D
Ty: Pewnie jest ich dużo ? - spytałaś z uśmiechem.
H: Moja mama kocha wszystkie fanki One Direction. A najbardzij moje dziewczyny.
Ty; Właśnie, co do twoim dziewczyn. Ile miałaś ich przede mną ?
Hazza tylko się uśmiechnął i odpalił auto.



Będzie zaskakująco.
Czytajcie dalej <3
Pzdr.
Harry' Girl :***

Piekło i niebo za jednym zamache 2 cz.10

W domu Louis wszystko wytłumaczył Zayn'owi , Liam'owi i Niall'owi.
Chłopcy długo się z tego śmiali. Ale ty i Harry nadal nie wiedzieliście o co chodzi, nawet nie chcialiście wiedzieć.

Noc:

Znów spanie w łóżku razem z Hazzą. Spałaś już bliżej niego ale nadal się odsuwałaś kiedy on się do ciebie przysówał.

Rano: (sobota)

Nikt nie miał nic do roboty.
Ty o Hazza znów spaliście do późnego popołudnia.
Naill oglądał kreskówki razem z Liam'em, Zayn poszedł do sklepu a Louis także spał. Jedynym minusem pokoju twojego i Hazzy było to że to właśnie u was był telewizor i to u was Niall i Liam co sobotę rano oglądali kreskówki.
Niall siedział na ulubionym fotelu Hazzy a Liam siedział na podłodze opierając głowę o łóżko.
N: Popatrz tylko jak oni słodko razem wyglądają.
Li: Ta...Hazza zawsze ma szczęście do dziewczyn.
Spałaś jak zwykle oparta o ramię Harry'ego, przykryta kołdrą pod brodę.
N: Też chciałbym mieć taką dziewczynę.
Li: No pewnie, ona jest idealna.
N: Harry też, bardzo do siebie pasują.
Li: I pomyśleć że znają się dlatego że Louis się w niej zakochał.
N: No.
Harry się przeciągnął i otworzył oczy.
H: Cześć . - zwrócił się do Niall'a i Liam'a.
N: Siema.
H: Dzisiaj nie oglądacie kreskówek ?
Li: Nie. Wolimy podziwiać ciebie i (twoje imię ).
N: Ty to masz szczęscie chłopie.
H: Wiem . - szeroko się uśmiechnął i przeciągnął się znowu. - ona jest przecudowna. I taka piękna.
N: Do 3 swioch, poprzednich dziewczyn też tak mówiłeś.
H: Wtedy tak mówiłem, ale teraz to czuję.
Li: Dobra wymówka Hazza.
H: Naprawdę. To nie jest wymówka.
Ty: Jaka wymówka ? -spytałaś ledwo otwierając oczy.
H: Rzadna. Poprostu cię kocham . - uśmiechnął się do ciebie.
Ty: Dopiero się obudziłam a ty już mówisz że mnie kochasz ? Słodki jesteś misu. Ja ciebie też.
N: Dobra. Nie dobrze mi od tych misiów i kotków i tego całego ,,kocham cię.,,
H: Poprostu nie rozumiecie miłości.
Li: Nie rozumiecie miłości ? Bla, bla, bla. Tylko to potrafiz mówić. ,, Jak ja ją kocham" , ,,ona jest ósmym cudem świata" . Bosz . Nie wytszymuję emocjonalnie.
Zaśmiałaś się.
H: Tak się mówi kiedy jest się zakochanym. - chciał ci eocałować ale Niall mu przerwał.
N: Dobra. Koniec . Wychodzę.
Li: No ja też. Zostawimy waz samych.
Niall mocna zatrzasnął za sobą drzwi.
H: Na czym my to skończyliśmy? - zaśmiał się chłopak i wziął cię w ramiona.
Ty: Na... - nie zdąrzyłas bo Hazza zaczął cię całować.
Było ci z nim tak dobrz. Wtuliłaś się w chłopaka. Hazza umiał świetnie całować .
Romantyczną chwilę przerwał Lou wchodząc do pokoju. Szybko odskoczyłaś od Hazzy.
L: U. Tak troch wam przeszkodziłem. To ja może wyjdę.
H: Tak, może wyjdź. - Hazza przybliżył się do ciebie
Ty: Nie . Wchodź . Co chciałeś ?
L: No chciałem przypomnieć Hazzie że dzisiaj jest sobota .
H: No to co?
L: Przecierz dzisiaj miałeś jechać na 2 dni do domu.


Czytajcie dalej bo będzie coraz ciekawiej ;D
Pzdr.
Harry's Girl :***

Piekło i niebo za jednym zamachem 2 cz.9

Po wyjściu z kina Lou dogonił Hazzę i ciebie.
L: Jak ty mogłeś ?!
H: Wszystko widziałeś ?
L; Owszem, i nie podoba mi się to co zrobiliście.
Ty: Dlaczego ? To było śmieszne .
Louis popatrzył na ciebie z obrzydzeniem.
L: Śmieszne ?! Wy ...
H: To chcesz trochę ?
L: Że co ? - Louis rozdziawił usta .
Ty: No tego popcornu.
L: Jakiego popcornu ?!
H: No muwiłeś że wszystko widziałeś.
L; No tak , wyszliście z sali i....
Ty: Poszliśmy podkraść trochę popcornu dla Niall'a. Tak dla śmiechu. Przecierz Naill bardzo lubi popcorn. Kiedy sprzedawca nie widział napakowaliśmy trochę tego z Hazzą do mojej torebki.
Louis jeszcze szerzej otworzył usta.
L: O. Aham...bo to o popcorn chodziło....ale....jak wyjaśnisz to żę jak przyszliście spowrotem do sali ty poprawiałaś spudniczkę a Harry niósł twoją torebkę.
Ty: No bo po drodze wstąpiłam do toatelu. Poprawiałam sobie tylko spudniczkę. A Hazza niósł moją torebkę bo było w niej pełno popcornu.
Louis stał przed wami jak idiota z miną jak u klałna.
Po chwili przytulił Hazzę.
L: Wiedziałem! Wiedziałem że nie jesteś taką świnią !
Harry trochę tym zaskoczony powiedział : No dzięki, ty też nią nie jesteś.
Spojrzałaś na Hazzę ze zdziwieniem. Harry poruszył tylko ramionami i uśmiechnął się !
Zaraz z kina wyszedł Zayn, Liam i Niall.
N: Gratulacje Harry. !
Patrzeliście z Harrym na siebie jak na parę idiotów.
L: Tu nie chodzi o to tylko o popcorn.
Z: Jaki popcorn ? Przecież oni...
Lou zakrył usta Zayn'a ręką i zaśmiał się.
L: Hehe. Tak trochę niezręcznie wyszło.
A poźniej powiedział mu o co chodzi.
Z: Łoj. Hehe. Emm..dobra to idziemy do domu.
Louis jeszcze raz przytulił się do Hazzy :
L: Wiedziałem.

Dobra teraz zacznie rozkręcać się prawdziwa akcja.
Czytajcie dalej <3
Pzdr.
Harry's Girl :***

niedziela, 24 czerwca 2012

Piekło i niebo za jednym zamachem 2 cz.8

Harry załorzył ci naszyjnik, pocałował w policzko i poszliście do domu. Zaraz za wami szli chłopcy.

N: Eh.... Harry jest dobry w te kolcki.
Z: Ehem.
L: No niewiem, może Harry poprostu kupił jej to bo ją poprostu szczerze kocha ?
Napewno. Ja go znam.
<wszyscy oprócz Lou wybuchnęli śmiechem >
Li: Lou, przecierz znasz Hazzę. Wiesz jaki on jest. Najpierw mały prezencik a potem....Bum !
L: Nie przesadzaj. Harry taki nie jest.

U ciebie i Hazzy.
H: Przejdziemy się dzisiaj do kina.
Ty: Z miłą chęcią.
H: A może teraz ? Zaraz za robiem jest kino .
Ty: Jasne .
Tą rozmowę niechcący podsłyszał Zayn.
Z: Słuchajcie, oni idą do kina.
Li: Lou, masz kolejny dowód!.
L: Pff...
Li: Co ,,pff,, ? Przecież tam jest ciemno....
L; Udowodnię wam że Hazza poprostu ją kocha.
N: Jaki ?
L: Idziemy za nimi.

W kinie.

Harry i ty usiedliście na swoich miejscach.
Trochę wyrze, za wami siedzieli chłopcy.
Louis modlił się żeby Harry nie palnął lub nie zrobił niczego głupiego.
Film się zaczął.
Hazza optulił cię ramieniem.
Li: Mówiłem.
L: To nic nie znaczy.
Li; wiem....Hazza się dopiero rozkręca.
Połorzyłaś głowę na jego ramieniu a chłopak przysunął się do ciebie.
Z: I co ?
L: Nic. Zachowują się jak normalna para.
Hazza szepnął ci coś do ucha.
Pokiwałaś głową i wyszłaś z sali.
N: Nadla nie wierzysz ?
L: Niby w co ?
N; To patrz teraz na Hazzę.
Louis patrzył na chłopaka zzaciekawieniem.
L: No nic !
N: Patrz!
Harry obejrzał się w obydwie strony i wyszedł w tym samym kierunku co ty.
Z: Mywiliśmy ci !
Lou nie mógł uwierzyć że Hazza jest zdolny do czegoś takiego.
Na salę wróciłaś za kilka minit poprawiając sobie spudniczkę.
Harry wszedł zaraz za tobą niosąc twoją torebkę.
N: I co Lou? Harry jednak nie jest takim aniołkiem.
Lou nie mogł uwierzyć.
L: Myślałem że go znam.

Czytajcie dalej < 33
Nyhahaha xdd
Pzdr.
Harry' Girl :***



Piekło i ieboza jednym zamaczem 2 cz.7

Ubrałaś się i uczesałaś. Przyszłaś jeszcze do pokoju po frotkę do włosów.
Harry nadal leżał w łóżku.
H: To co ? - powiedział z szerokim uśmiechem.
Ciężko westchnęłaś i odpowiedziałaś - jesteś przesłodki ale na razie muszę się ubrać ;)
Wziełaś frotkę, upięłaś włody i zeszłaś do Niall'a.
Wyciągnęłaś z szafy kawałęk chleba, połorzyłaś na niego ser i zjadłaś.
N: Napewno do niczego nie dosz....
Ty: Wy wszyscy tylko o jednym.
Już ,,foch,, na dwuch z zamego rana, zostało jeszcze trzech.
Poszłaś do centrum handlowego. Chłopcy mieli tam podpisywać autografy i płyty.
Weszłaś do centru. Było tam dużo wrzeszczących fanek.  Jakoś przedostałaś się przez tłum do chłopców.
L: Hej. Gdzie Niall i Hazza ? - krzyknął do ciebie Lou. Krzyknął tylko dla tego że było tam bardzo głośno od pisku fanek.
Ty; Niall zaraz tu będzie. Nie wiem jak Harry.
Niall stał zaraz za tobą.
N: Cześć ! - Krzyknął.
Li: Hej!
N: Wiecie że Hazza i (twoje imię)....
Ty: Niall !
Z: O...!
Ty: Boże ! Zawsze tacy jesteście ?
N: Tak !
Westchnęłąś.
Z: Na serio ?!
Ty: Nie... nie mogę być dziewczyną Hazzy.....no wiecie....bez tych rzeczy ?!
Li: No niewiem <śmiech>
Ty: Dobra , nie przebywam w takim towarzystwie. Ide sobie do kawiarni. Pa.
Obrażona poszłaś do najbliższej kawiarni. Siedziałaś i patrzyłaś jak chłopcy rozdają autografy. Przyszedł także Hazza. Potem straciłaś go z oczu.
Ty: Gdzie on poszedł? - zastanawiałaś się . Długo nie było go z chłopcami.
Ty: Może znalazł sobie jakąś fankę. ? - myślałaś.
Nagla zauwarzyłaś Hazzę. Szedł do ciebie. Humor bardzo ci się poprawił. Miał jakieś pudełko.
H: Hej. - powiedział z uśmiechem .
Ty; Cześć.
H: To dla ciebie - chłopak usiadł koło ciebie i wręczył ci kolorowe pudełko.
Ty: Co to ?
H: Trzeba zobaczyć.
Otworzyłaś pudełeczko. Było bardzo malutkie. Nie wiedziałaś co może tam być. Po Harry'm mogłaś spodziewać się wszystkiego.
Ty; Boże. Jaki śliczny. - wyciągnęłaś z pudełeczka złoty naszyjnik z perłą.
H: To jeszcze nie wszystko. - Hazza wyciągnął z za pleców dużego misia.
Ty: Dziękuję ci. Ale co to za okazja.
H: Rzadna. Poprostu chcę ci pokazać że cię kocham.

Nudy <33
Pzdr.
Harry's Girl :***

Piekło i niebo za jednym czamachem 2 cz.6

Leżałaś jeszcze długo wtulona w Hazzę. Myślałaś o swoim żżyciu i o tym czy warto było uciec z chłopcami. Myślenie przerwał ci Harry przeciągając się i ziewając. Chłopak się obudział. Pocałował cię w czoło i spytał.
H: Jak się spało, słonko ?
Ty: Dobrze.
H: Nie jesteś troszkę zpeszona tym że wiesz....tak jakby śpimy w jednym łóżku ?
Ty: No troszkę....ale zaczynam się przyzwyczajać.
H: Bo myślałem że źle się czujesz nocą.
Ty: Nie. Wszystko jest ok.
Przeciągnęłaś się i przyliliłaś do Hazzy.
H: Gdzie wszyscy.
Ty: Naill - na dole coś je a inni gdzieś wyszli.
H: Aha.
Niall wszedł do pokoju.
N: A nasza zakochana para jeszcze leży w wyrku - chłopak pokiwał głową.
Hazza wziął poduszkę i rzucił w kolegę.
N: Dobra, dobra, już się wynoszę . Nie będę przeszkadzał.
Obrażona odsunęłaś się od Hazzy i powiedziałaś : Tu do niczego nie doszło ! Co wy myślicie ?
Niall się zaśmiał i wyszedł z pokoju.
Hazza patrzył na ciebie swoimi dużymi, zielonymi oczami.
H: Nie mogę uwierzyć w to że mam taką wspaniałą i piękną dziewczynę.
Ty: Proszę się nie podlizywać , przed chwilą tłumaczyłam Niall'owi że do niczego nie doszło i narazie nie dojdzi.
Hazza obrócił się w twoją stronę i powiedział - powiedziałaś że ,,Narazie Nie Dojdzie,, .
Zrobiłaś się cała czerwona i powiedziałaś - Oj ty, oj ty - potem pocałowałaś Hazzę w policzek i wyszłaś z łóżka.




Boże, czy na świecie jest tak dużo zboczonych ludzi, czy tylko ja taka jestem ? xdd ;D
Pzdr.
Harry's Girl :***

Piekło i niebo za jednym zamachem 2 cz.5

W samochodzie oparłaś głowę o ramię Hazzy i na kilka minut zasnęłaś.
H: Już jesteśmy ... - delikatnie przebudził cię Harry.
Byliście na lotnisku.
Zaraz miał odlecieć wasz samolot. Zabraliście wasze bagarze i pobiegliście do samolotu. Podróż trwała bardzo długo . Wkońcu lecieliście z Wrocławia do Londynu! Całą podróż spędziłaś na gadaniu i śmianiu się z chłopakami oraz całowaniu się z Hazzą ;)
Nareszcie dolecieliście. Kiedy wysiadłaś z samolotu miałaś ochotę całować ziemię.
Chłopcy załorzyli czabki i okulary przeciwsłoneczne. Wkońcu to był Londyn - było tam mnustwo fanek które mogły by poznać chłopców z 1D.
Nim się obejrzeliście byliście w jakimś drogim hotelu.
Każdy z was miał swój pokój....prawie każdy. Chłopców było 5 więc było 5 pokoi. Znów musiałaś spać z Hazzą. Nie przeszkadzało ci to tak jak na samym moczątku, ale nie byłaś do końca zadowolona. Kiedy jeszcze nie znałaś chłopców dużo o nich czytałaś na blogach, w gazetach itp. Dużo ludzi pisało o tym że Harry lubi czasem pochodzić w domu nago a także pospać....ty spałaś z nim dlatego nie byłaś do końca zadowolona. Wolałabyś już spać na podłodze ale Hazza by cie nie pozwolił. Owszem, Hazza spał bez koszulku ale to ci nie przeszkadzało. Bardziej bałaś się o inną bieliznę .xdd.

Na drugi dzień:

Wszyscy oprócz Hazzy , Nailla i ciebie poszli do centrum handlowego. Ty i Hazza nie poszliście ponieważ jeszcze spaliście a Naill oczywiście musiał się najeść. Obudziłaś się późno, wtulona w ramię Harry'ego.  Popatrzałaś na swojego chłopaka - nie wierzyłaś w to co teraz widziałaś - obok ciebie, w łóżku spał słodko Harry Styles z One Direction. O takim czymś nawet nie śniłaś. Przecież byłaś zwykłą dziewczyną kochającą swoją przyjaciółkę , kumpla i rodziców. Teraz wszystko się zmieniło:
-uciekłaś przed ojcem do Londynu.
-nie dzwonisz do mamy i najlepszek koleżanki.
-nie odzywasz się do najlepszego kumpla.
Wszystko stawało na głowie, na duchy podnosił się tylko Harry, Zayn, Louis, Niall i Liam.


Już naprawdę nie mam o czym pisać xdd
Pzdr.
Harry's Girl :***

PIekło i niebo za jednym zamachem 2 cz.4

Z Hazzą spało ci się dobrze, ale nie byłaś do końca pewna. Co chwilę chłopak przysówał się do ciebie kiedy ty się oddalałaś. Pewnej nocy spadłaś nawet z łóżka xdd Ale w końcu zaczęłaś się przyzwyczajać i spaliście całkiem blisko siebie. Lou był jeszcze troszkę zazdrosny o ciebie ale jednak się przyzwyczaił.

Na drugi dzień obudził cię Hazza całując się w policzko.
H: Pobutka królewno.
Nie do końca dobudzona oddałaś chłopakowi buziaka.
H: Wychodzimy z łóżeczka , dalej, dalej.
Ty; Jeszcze troszkę. - uśmiechnęłaś się u obruciłaś na drugi bok.
H: Wyskakuj z wyrka - jeszcze raz cię pocałował.
Znów się uśmiechnęłaś , ale nie obruciłaś się do niego.
Harry przeszedł na drugą stronę łóżka .
Pocałował cię tym razem w usta.
H: Zaraz jedziemy.
Ty; Ehem - ziewnęłaś.
W drzwich do pokoju stał -już ubrany i przygotowany do drogi - Louis.
L: Czy nasza pary kiedyś wyjdzie z łóżka ? Dowiecie się w nastęnym odcinku M Jak Miłość.
Popatrzałaś na niego nieprzytomnym wzrokiem.
Ty; Idź sobie Lou.
Harry znowu chciał cię pocałować ale Louis go odepchnął, zrzucił z ciebie kołdrę i wyniósł z łóżka.
H: Co ty wyprawiasz ? Tak dobudzisz dziewczyny ?
Louis westchnął i połorzył cię na foletu Hazzy.
L: Chłopaki ! - na komendę Lou , w pokoju pojawił się Zayn,  Liam i Niall z gitarą.
L: Teraz ci pokarzemy jak dobudzamy Hazzę.
Ty: Nie ! - krzyknęłaś , wstałaś z fotela i pobiegłaś do łazienki.
N: Heh <33 Na Harry'ego to też działa.
Hazza uśmiechnął się szeroko.

Po kilku minutach byłaś już ubrana i gotowa do drogi. Ty i chłopcy zeszliście na dół do samochodu. Pojechaliście z walizkami na lotnisko.


Będzie coraz ciekawiej ^^
Pzdr.
Harry's Girl ;***

Piekło i niebo za jednym zamachem 2 cz.3

Li: Co jest ? Czemu jesteś smutna ?
Ty; Jutro wyjeżdżam.
H: Co ?!  Jak to ?
Ty: Dzwnonił mój tata i powiedział że po mnie będzie jutro.
H: Ale nie zdąrzymy się porzegnać.
Zrobiłaś się jeszcze smutniejsza.
Ty: Myślicie że chcę odjeżdżać ? Najchętniej pojechałabym z wami do Londynu.
L: To jedź z nami !
Wszyscy popatrzeli na Louisa.
Ty: Lou, wiedziałam że jesteś zwariowany, ale nie że aż tak !
L: Mówię na serio. Jedź z nami.
Ty: To by było bardzo ryzykowne ! Co na to powiedzą moi rodzice ?
Spojrzałaś na Hazzę. Chłopak spóścił wzrok. Był bardzo smutny.
Na chwilę zapadła cisza.
Usiadłaś Hazzie na kolana, pocałowałaś go w policzko i powiedziłaś :  Jadę z wami.
Harry spojrzał na ciebie - a co z twoimi rodzicami?
Ty: Jakoś im się wytłumaczę....kiedyś.....
Kocham cię Hazza. Jeśli wyjadę będą małe szanse ta to że jeszcze kiedykolwiek się spotkamy.
H: Zrobisz to dla mnie ?
Ty: Dla ciebie wszystko.
Niall chrząknł .
Ty: Dla was też.
N: No. - powiedział obrażoby Niall.
Z: Mieliśmy wyjeżdżać dopiero za tydzień.
L: To nic, wyjedziemy jutro.
Li: Lecimy do domu, musimy się spakować i wyjechać wcześniej rano.
Nie zwarzając na konsekwencję poszłaś z 1D do ich samochodu. W domu szybko się spakowaiście.
Kiedy Louis był jeszcze u swojej chorej siostrzyczki spałaś na jego łóżku. Taraz przyjechał i spałaś na jednym łóżku z Hazzą. Harry przyrzekał ci parę razy że nie będzie niczego próbował robić. Na wszelki wypadek spałaś trochę oddalona od niego. Chłopcy mówili jaki jest Harry. Ale słowami Hazzy ,,ty nie jesteś wszystkie i nie masz na imię każda,, .


Czytajcie da.a.a.a.a . lej xdd
Pzdr.
Harry's Girl :***

Piekło i niebo za jednym zamachem 2 cz.2

Dzień koncerty i twojej niespodzianki .

L: Szykuj się (twoje imię) , zaraz idziemy . Napewno się cieszysz ?
Ty: Pewnie, jak nigdy , nikt!

Na koncercie:
Chłpcy weszli na scenę. Siadziałaś w tym samym miejscy na którym siedziłaś w dziń kiedy ich poznałaś. Chłopcy zaczęli od ,,Up all night.,, a skończyli na ,,Teken,,. Bawiłaś się świetnie. Pod kociec koncertu:
N: A teraz zapraszamy na scenę .....  - zaczą Niall .
H: (twoje imię) ! - dokończył Hazza.
H: Śmiało, wchodź - Harry podał ci rękę.
Szybko weszłaś na scenę.

Z: Oto nasza najlepsza przyjaciółka!
L:I najwierniejsza fanka!
Chłopcy zaśpiewali ci ,,What Makes You Beautiful,,

- Kochamy Cię - krzyknęli wszyscy , a na scenie urządziliście ,,zbiorowego muśka,,
H : A ja najbardziej - powiedział Hazza podczas grupowego przytulasa.

Po koncercie poszliście do obiecanej restauracji. Na jej widok Niall skakał jak dzicko.
N: Yeah ! - krzyknął Niall. - to który za mnie płaci ?
<wszyscy zaczęliście się śmiać>
Z: Płacisz za siebie.
Niall zrobił ,,minę szczeniaczka,, - Zayn - pociągnął pare razy nosem - prosem, zapłącis ?
<znowu zaczęliście się śmiać. Nie śmiał się tylko Zayn , przecież to on miał płacić za Niall'a.>
Z: Eh..- westchnął Zayn- dobra .
N: Yeah ! - Niall znowu zaczął krzyczeć.
W środku restauracji:
N: Mmmm...jakie to wszystko pyszne - powiedział z napchaną buzią a potem zwrócił się do Zayn'a. - Zayn ....musimy przychodzić tu częsciej.
Znowu się śmialiście. Wszyscy płącili za siebie....może za wyjątkiem Zayn'a który płacił za Niall'a i Harry'rgo który płacił za ciebie.
Zadzwonił twój telefon. Odeszłaś od stołu.
Ty: Halo?
T: Cześć córeczko, co tam u ciebie ?
Ty: Tata! Wszystko dobrze, właśnie jestem z chłopcami w restauracji.
T: To świetnie...Ale ciesz się puki możesz.
Ty; Jak to ? Coś się stało.
T: Za niecały tydzień zaczyna się nowy rok szkolny, jutro po ciebie przyjeżdżam.
Ty: Co ? Ale tato....
T: Pa.
Chciałas jeszcze coś powiedzieć ale twój tata się rozłonczył.
Wróciłaś do stołu smutna.


<33
Pzdr.
Harry's Girl :**

Piekło i niebo za jednym zamachem 2. cz.1

Po paru tygodniach Lou wyszedł ze szpitala. Czuł się lepiej. Przepraszał ciebie i Hazzę za to co chciał sobie zrobić. Był jeszcze troszkę o ciebie zazdrosny bo Cię kochał, ale ty zaczęłaś traktować Louisa jak najlepszego przyjaciela.  Owszem, przytulałaś się jeszcze do niego, tak jak do resztu 1D, ale i tak byłaś szczęśliwa z Harrym.

Był 28 sierpnia. Niedługa zaczynał się nowy rok szkolny.
Chłopcy mieli być we Wrocławiu tylko przez wakacje a póżniej jechać do Londynu. Było ci przykro z tego powodu. Wkońcu miałaś małe szanse na zobaczenie jeszcze Hazzy lub reszty zespołu. Próbowałaś się tym nie przejmować.

Kiedy poszłaś na zakupy chłopcy zrobili ,,małe zabranie,, .
Z: A może byśmy zrobili porzegnanie dla (twoje imię) ?
N: To jest świetny pomysł, niedługa mamy koncert , tam możemy to wszystko zrobić.
L: Możesz też oświadczyć wszystkim że masz nową dziewczynę ;) - powiedział Lou patrząc na Harry'ego.
H: Nie. - stanowczo zaprotestował chłopak. - Możemy  zrobić porzegnanie ale nikt nie może się dowiedzieć że to moja dziewczyna ...
Li; Niby czemu ?
H: Fanki zrujnowałyby jej życie.!
N: Fakt - powiedział Naill rzując naleśniki.
Li: Może wreszcie przeszedłbyś na dietę albo coś w tym style, co ? - zwrócił się do Nialla.
Niall tylko zoreśmiał się głośno i zaczął jeść następnego naleśnika.
Z: Dobra, koniec z Niallem, wracamy do (twoje imię).
L: Zaśpiewamy coś dla niej i może po koncercie zabierzemy ją do jakiejś restauracji ?
N: Restauracji ?! Idę !
Louis potrząc na Nialla postukał się palcem w czoło.
Li: Restauracja to dobra myśl.
H: Ale Nialla nie zabieramy żeby nam wstydu nie zrobił <szepnął do Lou >
L: Ok. Heh . <powiedział do kumpla>.
Z: Więc tak, koncert mamy za 2 dni. Zaprosimy ją niby tak poprostu żeby o niczym się nie dzwiedziała a później wywołamy ją na scenię.
Li: Będzie przeszczęśliwa.
N: Dobra, wszystko fajnie, ale co z restauracją ?
L: Może byś się kiedyś ogarnął, Niall ?
N: Po co ?
Louis westchnął.
H: Więc wszystko zaplanowane.
Z: Tak.
H: Napewno jej się spodoba.
 

No czytajcie dolej ^^
Będzie ********** :D
Pzdr. 
Harry's Girl:***

Piekło i niebo za jednym zamachem cz.22

Godz. 00.29

Wszyscy czekaliście w kichni na Lou. Nie przyszedł odkąd dowiedział się że ty i Hazza jesteście razem. Wszyscy się martwiliście. Liam i Zayn stali cały czas pod hotelem i patrzyli czy nie idzie Lou. Niall i Hazza biegali od okna do okna wypatrując czy czasmi się nie wrócił . Ty spokojnie stałaś na balkonie. W głowie miłaś tysiące myśli. Chciało ci się płakać z wielu powodów.
Nagle na balkon przybiegł Zayn:
Z: Lou jest w szpitalu!
Ty: Że, co ?!
 Z: Do Hazzy dzwonił jakiś lekarz. Mówił że Louis miał wypadek samochodowy i ma ponoć wstrząs mózgu i złąmaną rękę.
Ty: Boże ! Ale z kąd lekarz miał numer Hazzy ?!
Z: Ten lekarz mówił że znaleźli w jego spodniach dokumenty i telefon.....oraz karteczkę....
Ty: A co chodzi z tą karteczką ?
Z: Miał ją w spodniach. Było tam napisane :
                                                                                                                                                                                      Gdzyby coś mi się stało , zadzwoncie po Hazze.
                                                                   Jego numer jest na odwrocie kartki.


Z: I był na odwrocie kartki!

Ty: Wychodzi na to że Lou celowo spowodował wypadek!
Z; No tak.
Niall wskoczył na balko. 
N; jedziemy do szpitala, szybko !


Wszyscy pobiegliście do auta. Najlepiej umiał kierować Louis a że go nie było kierownice powierzyliście Zayn'owi. Jechaliście trochę krzywo ale dojachaliście do szpitala w całości.



Louis leżał na łóżku z obandarzowaną głową i ręką w gibsie. Chłopak był ledwo przytomny.



Ty; Co ty wyprawiasz ? - powiedziałas i przytuliłaś się do niego.
L: Nie chciałem....poprostu byłem zazdrosny.....i myślałem że wszystko będzie z nami dobrze. Ale jesteś z Hazzą. 
Harry podszedł do łóżka ;
H: Lou, nie wiedziałem że tak bardzo będziesz to przeżywał....przepraszam.
L: To z mojego powodu cały czas ,,źle się czułeś,, tak ? 

H: Czułem się tak dlatego bo nie chciałem was obojgu stracić - ciebie i (Twoje imię). 

L: Przepraszam was za wszystko. 
Zwrócił się do ciebie - jeśli się kocha to trzeba dać wolność- otarł ci łzy . 
Przytuliłaś się do niego a potem do Hazzy. 
Ty: Będziemy najlepszymi przyjaciółmi . Obiecuję ci.

Wszystko bolało Louisa ale i tak się uśmiechnął - z trudem ale i z przyjemnością.


Gdzy nie słyszeliście Niall powiedział do Liama.
N: Co za przecudny i dziwny obrazek - powiedział to patrząc na was.
Li: Ehem..
N: Harry  pobity, Lou w szpitalu..i to wszystko spowodowała jedna dziewczyna.
Z: Poprostu, piekło i niebo za jednym zamachem. ;)

N: Taa...






                                                  
                                                The End :***

           Przygotujcie się na ,,Piekło i niebo za jednym zamachem 2 ,, :***








Piekło i niebo za jednym zamachem cz.21

Pod koniec horror zrobił  się dość straszny.
Zamiast na ramię Lou oparłaś się o Hazzę.
Przez cały czas światło w pokoju było zgaszone. Po filmie Zayn je oświecił. Ty cały czas opierałaś się o ramię Harry'ego.
Lou patrzył na ciebie ze zdziwieniem.
L: Nie pomyliłaś ramion ? <śmiech>
Udając że się pomyliłaś - oj, sorry mysiałam się pomylić - a w duchu powiedziałaś- nie , nie pomyliłam się.
Z powrotem oparłaś się o Lou.
Harry spóścił wzrok. Louis wziął twoją rękę i mocno cię przytulił.
Hazzie ponownie po policzku spłynęło kilka łez.
W objęciach Hazzy czułaś się lepiej niż u Louisa.
L: Hazza, ktoś cię pobił ?!
H: Nie , tylko... <zaksztusił się łzami>
L: Nie zauwarzyłem tego wcześniej i ....ty płaczesz ?
H: Nie....źle się czuję...
L: Zauwarzyłem że od mojego przyjazdu cały czas się źle czujesz.
Harry milczał.
L; Czy ja coś przegapiłem ?
Nikt się nie odezwał ?
Harry wyszedł z pokoju. Za nim Niall.
N: Znowu ?
H: To wszystko mnie przerasta.
N: Będziesz silny!
H: Nie mogę ! < znów zaksztusił się łzami.>
N: Chłopie , zastanów się!
 Tym czasem w pokoju obok.
Nie wytrzymała:
Ty: Lou musimy pogadać.
Louis zrobił przestraszoną minę.
Ty: Ja....ja kocham .
Do pokoju wszedł Harry :
H: To co oglądamy dalej ?
Zaskoczyło cię to ....
L: Kogo kochasz ? Już nie będziemy razem ?
H: Powiedziałaś mu o nas ?!
L: Jak to ? Co jest ?
Ty: Nic nie mówiłam ! Ty powiedziałesz - powiedziałaś do Hazzy.
Harry zamknął oczy i udawał że to się nie dzieje.
L: O was ? Jesteście razem ?
W pokoju nastała cisza.
Chciałaś coś powiedzieć ale Harry ci przerwał.
H: Tak.....nie chcieliśmy ci mówić....
Z: Zostawimy was we trzech.
Zayn , Niall i Liam wyszli.
Ty: Nie chcieliśmy , tak wyszło...
Lou się nie odezwał , popatrzał na ciebie i na Hazzę.
L: Powodzenia życzę... - Powiedział i wyszedł z pokoju a zaraz potem z hotelu.
Siadłaś kanape i nie wiedziałaś co zrobić.

Lou nie wrócił na noc do domu.
Martwiliście się o niego.




Prawie koniec naszego opowiadanie ;)
Pzdr.
Harry's Girl :**

sobota, 23 czerwca 2012

Piekło i niebo za jednym zamachem cz.20

Z; Pff...
N: Nic...same nudy.
L;Coś mi się nie wydaje....
Nie wytrzymałaś.
Przytuliłaś się do Louisa. Chciałaś powiedzieć całą prawdę. Ukratkiem spojrzałaś na Hazzę. Harry pokiwał głową co miało znaczyć -,,proszę, nie mów,,. W oczach Hazzy zobaczyłaś łzy których on sam nie planował. Po chwili chłopak wyszedł z kuchni zalany łzami.
L: Co z Harrym ?
Ty: Nie wiem. - Odpowiedziałaś ledwo powstrzumując się od wybuchu płaczu.
N: Pójdę zobaczyć co u niego.
Niall pobiegł do przyjaciela.
Harry siedział na swoim ulubionym fotelu w swoim pokoju. Był cały czerwony i załzawiony.
N: Co jest ? Mówiłeś że będziesz silny.
H: Ale nie jestem. Nie mogę. Lou jest tu dopiero parę minut.... a ja co ?
N: Nie przejmuj się...to minie.
H: Ale ja ją kocham ! Napewno bardziej niż Louis! Robię to tylko po to żeby Louis się nie załamał tak jak ja teraz.
Nastała cisza.
N: Też chciałbym mieć takiego przyjaciela jak Lou.
Po tych słowach wyszedł z pokoju i poszedł do kuchni.
Ty: Co z Hazzą.?
N: Wszystko spoko. Źle się poczuł.
Wiedziałaś o co chodzi. Bardzo się o niego bałaś .

Poszliście obejrzeć horror który Lou wyporzyczył.
W trakcie filmu do pokoju wszedł Harry. Kiedy chłopak zobaczył że Louis obejmuje cię ramieniem, chciał wyjść. Ale został. Usiadł koło ciebie. Popatrzałaś na niego i szepnęłaś tak żęby tylko on słyszał :
Ty: Wszystko dobrze ?
Harry pokiwał głową ale w jego oczach znów widziałaś parę łez.
Ty: Nie mogę tak na ciebię patrzeć.
H: Proszę, nie mów mu....
Też zachciało ci się płakać.
Chwyciłaś Hazzę za rękę tak aby nikt nie widział. Przysunęłaś się do niego.


Coś ostatnio dużo o tym płakaniu ;)
Pzdr.
Harry's Girl :***


Piekło i niebo za jednym zamachem cz.19

Obudziłaś się bardzo wcześnie. Nie wiedziałaś jakim sposobem w łóżku Harry'ego. Zasnęłaś chyba w jego łóżku.
Hazza spał koło ciebie.
Ty: Bosz...Lou przyjeżdża...
Pocałowałaś Hazzę w policzko i wyskoczyłaś z łóżka.
Zbiegłaś do kuchni (byłaś już ubrana).
W kuchni siedział już Niall i Liam.
Li: Jak się czyjesz ?
Ty: Nie za dobrze...
N: Szczerze mówiąc - my też.
Ty: O której przyjeżdża Louis ?
Li: Koło 12.30
Ty: Bosz . Zostały 3 godz.
Z: To, którego wybrałaś? - spytał Zayn wchodząc do kuchni .
Ty; Ja i Hazza postanowiliśmy że mam być z Lou. Harry powiedział że wytrzymie jakiś czas . Ale później musze wrócić do Hazzy.
Li; Trochę to skomplikowane .....
Ty: No trochę.
Nastała cisz.
Ty: A może zaśpiewacie mi jakąś swoją piosenkę ? Tak....na pociszenie ?
Z: Moments ?
Ty: Pwenie, uwielbiam ją.!
Harry akurat wszedł do kuchni  - coś przegapiłem - powieedział.
Li: Właśnie zaczynamy świewać Moments dla (twoje imię )
H: A mogę się przyłonczyś ?
Ty: Bez ciebie ta piosenka byłaby smutna.
Zaczęli.
 Liam 

Shut the door, turn the light off
I wanna be with you
I wanna feel your love
I wanna lay beside you
I can not hide this even though I try



Liam 



Heart beats harder
Time escapes me
Trembling hands touch skin
It makes this harder
And the tears stream down my face




Harry :

If we could only have this life for one more day
If we could only turn back time




Wszyscy 


You know I'll be
Your life, your voice your reason to be
My love, my heart
Is breathing for this
Moment in time
I'll find the words to say
Before you leave me today




Niall :

Close the door
Throw the key
Don't wanna be reminded
Don't wanna be seen
Don't wanna be without you
My judgement is clouded
Like tonight's sky




Nastała cisz.

Ty: Już ?
Z: Teraz śpiewa Louis.
Ty: Faktycznie, zapomniałam....
Nagle wszyscy usłyszeli solówkę Lou.

Louis :

Hands are silent
Voice is numb
Try to scream out my lungs
But it makes this harder
And the tears stream down my face.



Wszyscy :Louis !

L: Co?
Ty: Niall, Liam i Zayn rzucili się na przyjaciela.
Loius podszedł do ciebie .
L: Nie poznajesz mnie ?
Ty: Pewnie ze pamiętam ! - przytiliłaś się do niego.
L: A ty ? Poznajesz jeszcze przyjaciela ? - zwrócił się do Hazzy.
H: Jasne Lou.
Chłpcy uścisnęli się.
L: Przyjachałem trochę wcześciej.
N: Ehem.
L: Co tak cicho ? Nic się nie dzieje ..... Przegapiłęm coś ?



Czytajcie dalej ! Heh < 33
Pzdr. 
Harry's Girl :***















Piekło i niebo za jednym zamachem cz.18

Cały dzień wam zelciał na oglądaniu TV.
Nie myślałaś o tym co będzie kiedy przyjedzie Lou ale i w brzuchu latały ci motylki.
Wygodnie połorzyłaś się w łóżku Lou, na przeciw łóżka Hazzy.
Ty: Harry.
H: Tak ?
Ty: Bardzo się boję, a ty ?
H: Nawet nie wiesz jak bardzo.
Ty: Boję się o Lou, nie wiem co zrobi kiedy się dowie.
H: Znam go. Nie zrobi sobie krzywdy.
Ty: A ty ?
H: Co ja ?
Ty: No bo jestem z tobą dlatego że tak wyszło a z Louisem byłam dlatego że chciałam.
H: Czyli mnie nie kochasz ?
Ty: Kocham, ale Lou też. Nie wiem co jest ze mną.
H: Będziesz ze mną czy z Louisem ?
Ty: Nie pytaj mnie o takie rzeczy. Najchętniej byłabym z tobą i z nim. Ale nie mogę...
H: Jeśli zostaniesz ze mną Lou się załamie.
Ty: Wiem. Ale jeśli wrócę do Louisa , ty się załamiesz.
H: Będę silny. Nie rób przykróści Louisowi i wróć do niego.
Ty: Ale nie będę mogła patrzeć jak cierpisz...
H: Mówiłem , będę silny....
Ty: Mogę ostatni raz się do ciebie przytlić ? No wiesz bo ja Lou przyjedzie to nie będziemy mogli ....chyba że jak nie będzie widział.
H: Chodź-chłopak siadł na łóżko i rozłóżył ręce.
Wyskoczyłaś z łóżka i rzuciłaś się na Hazzę .
Ty: Chciłabym żeby ta chwila trwała wiecznie.
H: Ja też.
Ty: Kocham Cię.
H: Ja ciebie też.
Harry cię pocałował.

Na drugi dzień :

No ludzie może by tak pokomentować jednak ?
Dziękuję za jedyny komentarz pewnej osobie :***
Pzdr.
Harry's Gitl :***


Piekło i niebo za jednym zamachem cz.17

Siedziałaś z chłopakaki i oglądałaś TV.
Niall jak zwykle jadł popkorn.
Kiedy Hazza wszedł do domu Liam otworzył buzię tak szeroko że mógłby tam zmieścić arbuza, Naill zaksztusił się popkornem a Zayn musiał klepać go po pleacch. Podbiegłaś do Hazzy :
Ty: Co się stało.
Harry po mimo bólu szeroko się uśmiechnął i  powiedział:
H: No nic.
N: Jak to nic ?! Jesteś pobity i kulejesz ?!
Z: Co się stało ?!
H: Damian mnie pobił.
Ty: Co zrobił ?!
H: Ale mam twoje rzeczy ...- powiedział nie zmazując uśmiechu z twarzy.
Ty: Jak ty wyglądasz ? Napewno wszystko cię boli !
H: No tak troszkę boli.
N: O... Zaraz nie będzie boleć. - podbiegł do Hazzy i mocno go przytulił.
Zaraz za nim Zayn i Laim.
Kiedy chłopcy odczepili się od Hazzy chłopak rozłorzył ręce i patrząc na ciebie powiedział :
H: Mogę poprosić o jeszcze jeden uścisk ?
Ty: Pewnie.
Podbiegłaś do niego i pocałowałaś.
Odkleiłaś się od Hazzy jakieś 2 min. później.
Chłopcy wyglądali na zawiedzionych oprócz Zayn'a.
Zayn dobrze wiedział co przechodzisz dzięki wieczornej rozmowie.
Usiedliście wszyscy na kanapie i oglądaliście dalej jakąś komedię.
Naill nadal jadł popkorn.
Z: Mogę trochę ?
N: Nie, moje !
Ty i Harry zaczęliście się śmiać.
Połorzyłaś głowę na kolanach Hazzy.
Li: Jutro przyjerzdrza Lou....
Nastała cisza.
Z: Ehem...
N: Co zrobimy ? Powiecie mu ?
H: Porzyjemy , zobaczymy...



No i kańczy się opowiadanie. Jeszcze może z 6,7 postów i koniec ^^
Pzdr.
Harry's Girl :***

Piekło i niebo za jednym zamachem cz.16

Z: Rok temu miałem podobną sytułację, wiem jak się czujesz.
Ty: O co chodziło ?
Z: To wszystko wyglądało tak jak sytułacja z tobą, Hazzą i Lou.
Naszczęście Louis mi pomógł i ....
Ty: Znów Lou....
Zaczęłaś płakać.
Z: Cicho. Nie lubię kiedy ludzie płaczą. Ja też wtedy płaczę .
Spojrzałaś na Zayn'a . Rzeczywiście łzy napłynęły mu do oczu.
Ty: Wiesz, ja też tego nie lubię . Spróbuję się opanować. <lekki uśmiech>
Z: Wytłumaczysz mi coś ?
Ty: Co mniej-więcej ?
Z: Jak można kochać dwie osoby jednoczeście ?
Ty: Znowu będę płakać ...< uśmiech>
Z: A kochasz któregoś chociasz ciut bardziej ?
Ty: Nie wiem.
Poprostu kocham ich oboje, nie wiem którego bardziej. Lou jest jedą cześcią mojego życia, a Hazza drugą.
Z: To wszystko jest skomplikowane.
Długo rozmawialiście.
Po godzinie zasnęłaś.
Zayn przeniusł cię spiącą na rękach do pokoju Hazzy i Lou.
Po rozmowie z Zayn'em spało ci się bardzo dobrze.

Na drugi dzień.

Wstałaś bardzo późno.
Usiadłaś na łóżku.
Harry jeszcze spał.
Byłaś zmęczona.
Podeszłaś do łóżka Hazzy.
Połóżyłaś się obok niego i bardzo mocno przytuliłaś.
H: Kocham cię. - powiedział Harry odwracając się w twoją stronę i przytulając cię.
Ty: Obudziłam cię ?
H: Tak...ale to nie szkodzi. Potrzebowałem uścisku i przytulenia przez całą noc.

Po południu Hazza pojechał po twoje rzeczy do Damiana.
D: Czego ty tu chcesz i gdzie (twoje imię) ?!
Ty: Przyszedłem po jej rzeczy. Mieszka teraz ze mną i chłopakami.
D: Że co ?
H: Słyszałeś , ona mnie kocha, ja ją też.
Damian podniósł pięść.
H: Teraz sobie żartujesz , tak ?
D: Wyglądam na takiego który teraz żartyje ?
H: Opuść pięść i daj mi jej rzeczy. Nie rób głupstw.
D: Nie denerwuj mnie i wyjdź z tego domu !
H: Nie wyjde bez jej rzeczy.
Damian uderzył Hazzę pięścią w twarz z całej siły.
Harry padł na ziemię.
D: I co ? Zartowałem ?
H: Człowieku jesteś chory psychicznie !
Krzyki usłyszała ciotka Damiana.
C: Coś ty zrobił ?
Damian stał cicho wpatrując się w ciotkę.
C:Wydź z domu Damian !
Damian posłusznie wyszedł ....na porzegnanie kopłął Hazzę w udo.
Harry zwijał się z bólu.
Ciotka szybko do niego podbiegła.
C: Wstań , zaraz ci pomogę.
H: Nie, pomorze mi pani tylko dają rzeczy (twoje imię)
Starsza pani bardzo się zdziwiła.
Po chwili była już na dole z twoimi rzeczami.
Harry stał koło drzwi cały obolały, ciekła mu krew z nosa, wargi i miał podbite oko.
Chłopak wziął twoje rzeczy i bez słowa wyszedł z domu.
Poszedł do samochody (lekko kulejąc poniewarz ,damian kopnął go jeszcze w udo) i odjechał.



No i nasze opowiadanie zamienia się w film akcju ;)
Pzdr.
Harry's Girl :***


Piekło i niebo za jedny zamachem cz.15

H: Chodźmy do pokoju. Wszystko będzie dobrze.

Nie miałaś nadzieji. Zdaniem Harry'ego Louis miał przyjechać i powiedziedź : ,,Nic się nie stało,,. Ale tak nie będzie. Zycie nie jest jak w bajce. Nie jest tak kolorowo.
Weszliście z Harry'm do pokoju.
Usiadliście na łóżku.

H: Chciałabyś coś do picia ?

Harry patrzył na ciebie w taki sam sposób jak Lou w dzień w którym spytał się o to samo . W ten sam dzień wszystko zmienił Harry dając ci swój numer. W ten sam dzień w którym wszystko zaczęło się zawalać.
Zaczęłaś płakać.

H: Co jest aniele ?

Louis powiedział do ciebie ,,aniele,, pod sceną, kiedy na niego czekałaś.
Kiedy myślałaś że wszystko będzie dobrze....już tak nie jest.
Położyłaś się na łóżku bez słowa.

Ty: Co się dzieje z moim życiem ? -powiedziałaś płacząc.
H: Przestań o tym myśleć , tak poprostu wyszło.
Ty: Nie mogę....to mnie przerasta....czyję się okropnie.

Noc :
W pokoju Harrego były dwa łóżka . Jedno Harry'ego, a drugie.....Louisa. Chłopcy dzielili pokój na pół.
Spałaś na łóżku Lou.
Hazza uściskał cię, powiedział : Dobranoc słodka.  - I zasnął.
Leżałaś na łóżku Lou . Było ci strasznie głupio. Nie umiełaś zasnąć.
Była 02.37
Nadal nie spałaś.
Poszłaś do kuchni myśląc że jak się czegoś napijesz łatwiej ci się zaśnie.
Wypiłaś mnustwo mleka.
Siadłaś przy stole i zaczęłaś nucić piosenkę ,,One Thing,,.
Długo siedziałaś . Bardzo źle się czułaś.

Z: Dobrze się czujesz ?

Usłyszałaś głos Zayn'a.

Ty: Nie.
Z: Powiedz o co chodzi ?
Ty: Poprostu nie umiem zasnąć.
Z; Ja też ....ale mi chodzi o to z tobą i Hazzą.
Ty: Tak wyszło....poprostu kocham ich oboje....
Z: Życie jest pokićkane. ;)
Ty: Z kąd wiesz co ja teraz czyje ? Ty napewno nie masz takich problemów.
Z: Zdziwiłabyś się co przechodziłem.





Bosz. Jak ja przynudzam. Poprostu ziewam gdy pisze xdd
Pzdr. dla wszystkich fanów 1D ;)
Harry's Girl :*** 

piątek, 22 czerwca 2012

Piekło i niebo za jednym zamachem cz.14

Pod hotelem :
H: Panie pszodem ;) - powiedział kłaniając się i jednocześnie wskazując na drzwi.
Ty: Dziękuję panu ;) <śmiech>
Weszliście szybko do środka i pobiegliście do apartamentu chłopów.
Ty: Hej chłopcy . - powiedziałaś widząc ich na kanapie oglądających telewizję.
Niall się skrzywił :
N: Co jest ?
Li: Wy razem ?
Nie sauwarzyłaś że ciągle trzymałaś Hazzę za rękę.
Harry szybko puścił twoją dłoń a drugą podrapał się po głowie udając że nic nie wie.
Ty: Nie.... tak tylko...
Z: No wiecie....coś mi tu śmierdzi.
N: Sorry. <szeroki uśmiech>
Wszyscy spojrzeli na Nialla.
Li: Naprawdę ? W takim momentcie ?
N: No. Taki już jestem !
Zayn westchnął.
Li: Dobra, wracamy do tematu. Co jest grane ?
H: No, tak tylko na lodach byliśmy i ten...
Li: Jak mogliście tak skrzywdzić Lou.
Liam wyszedł z pokoju.
Zayn za nim - bez słowa.
N: Wiecie co ? Brzydzę się wami - także wyszedł.
Staliście z Hazzą w pokoju bez słowa.
Po chwili Harry przytulił cię i powiedział:
H: Zobaczysz, wszystko będzie dobrze.

Tym czasem u Zayn'a, Liam'a i Niall'a.

Z: Jak oni mogli ?
N: Nie mam pojącia. Przecież to jest nienormalne!
Li: Moim zdaniem to jest jakiś żart.
Z: Tak załyszmy ta to że to żart.
Zadzwonił telefon Niall'a.
N: Chłopcy ! Louis dzwoni.....!
Zayn'owi prawie wyskoczyły oczu.
N: Ok. Odbieram . Cii...
-Halo.
L: Hej Niall. Jak tam ?
N: Spoko.
L: Co robią chłopcy ?
N: No ja właśnie gadam z tobą, Zayn robi frytki a Liam ogląda TV.
Z: Co ? <szeptem >
N: Tak mi się wymyśliło ... <szeptem >
L: A Hazza ?
N: Hazza ? Nie wiem . Nie widziałem go ostatnio .
L: Ok. A wiecie co u (twoje imię) ?
N: Emmm...nie....
L: Ok. Będę za dwa dni i zadzwonię jeszcze pod wieczór . Pa ;)
N: Pa.
Rozłączył się.
Z; Bosz. Naprawdę żal mi Lou. Chłopak jeszcze nie wiec co zrobił mu jego najlepszy przyjaciel i jego dziewczyna .
Li: Pomyliłeś się - była dziewczyna...
Nastała cisza .

Tymczasem u ciebie i Harry'ego.

Ty: Oni wszystko powiedzą Lou...
H: Wytłumaczymy mu to...
Ty: No ale ja nie chciałam....tak poprostu wyszło... wszystko się sypie : Straciłam Lou, najlepszy kumpel się do mnie nie odzywa, przyjaciółka nie chce odebrać telefonu.....jest jeden plus....przynajmniej jesteś ty.
Harry lekko się uśmiechnął.
H: A może do powrotu Lou chciałabyś zamieszkać z nami ?
Ty: Mogę ?
H: Pewnie. Dzisiaj będziesz spać u nas a jutro pojedziemy po twoje rzeczy.

Nie mam co pisać <33
Pzdr.
Harry's Girl:***


Piekło i niebo za jednym zamachem cz.13

Idąc, cały czas rozmawialiście i śmialiście się.
Minęliście już połowę drogi.
H: Popatrz ! - powiedział patrząc na butkę z lodami - chcesz ?
Ty: Pewnie, o ile ty zapłacisz . <śmiech>
H: Zapłacę. <śmiech>
Harry wziął czekoladowego z ty waniliowego loda.
H: Nie jest ci zimno ?
Ty : Nie a czemu miało by być i zi... - nie dokończyłaś bo Hazza maźną cię lodem w nos.
Ty: O ty świntuszku, ty ! <śmiech>
H: Do twarzy ci z lodem na nosie < śmiech>
Wygłupialiście się cały czas.
Pod koniec drogi :
H: Zimno się zrobiło.
Ty: Tylko nie mów o zimnie, bo mi się ten lód przypomina. <śmiech>
H: Ale ja mówię na serio.
Ty: No, trochę chłodno jest.
Hazza zdemnął swoją bluzę i nałorzył ci ją na plecy.
H: Proszę. Cieplej ?
Ty: Nie potrzebowałam bluzy....z toba zawsze jest mi cieplej.
Harry uśmiechnął się do ciebie.
Po kilku sekundach złamał cię za rękę .
H: Jeszcze cieplej ?
Zarumieniłaś się - bardziej - powiedziałaś cicho.
Stanęliście.
Hazza objął cię i pocałował.
H: A teraz ?
Ty: Bardzo cieplutko -spojrzałaś w duże zielone oczy Hazzy- A można jeszcze troszeczkę ?- uśmiechnęłaś się i czekałś na następny pocałunek.
Harry uśmiechnął się i znów cię pocałował.
Zaczął padać deszcz.
Staliście tam , całując się i nie zwracając najmniejszej uwagi na deszcz.
Harry spojrzał na ciebie i powiedział :
H: Kocham cię .
Ty : A te było prawdziwe czy udawane ?
H: Zgadnij. <śmiech>
Poszliście dolej . Deszcz padał nadal. Zostało wam jakieś 10min. drogi.



Ten post mi się udał ^^
Pzdr. 
Harry's Girl :***

Piekło i niebo za jednym zamachemcz.12

D: Cześć.
Ty: Czego chcesz ?
D: No...przyszedłem cię przeprosić....bo tak jakoś głupio wyszło...co nie ?
Ty; No, bardzo.
Cisza.
D: Jak tam u Lou ?
Ty: Od kiedy zacząłeś się nim interesować ?
D: Tylko pytam.
Znowu cisza.
D: A reszta 1D ?
Ty: Wszystko jest ok.
D: Wczoraj gdy wyszłaś z Harrym dzwoniła Olivia.
Ty: Dzięki za info.
D: Co do Harry'ego.....z nim też się spotykasz ?
Ty: Nie, Hazza to dobry przyjaciel , w przeciwieństwie do innych - popatrzałaś na Damiana wzrokiem typu ,,jesteś okropny,,
D: Mieliśly się tu pogodzić , tak ?
Ty: Ja tego nie wymyśliłam.
D: Czego ty ode mnie oczekujesz ?!
Ty: Niczego, ty tu przyszedłeś !
D: Przyszedłem żebyś poczyła się lepiej !
Ty: Nie poprawiasz mi humoru, wiesz ?
D; Zdaje sobie z tego sprawę !
Ty: Dobra, możesz wyjść!
D: Mogę !
Twój kumpel wyszedł z pokoju .
Połorzyłaś się na łóżku i zaczęłaś płakać.
Chciałaś zadzwonić do Olivi i wszystko jej opowiedzieć. Nie odbierała.
Zła na Damiana - zasnęłaś.

Na drugi dzień :
Obudził cię sms od Hazzy.
W treści pisało :
                                          Wyjdziemy gdzieś dzisiaj ?
                                      Tak po przyjacielsku ? :D
                                                              P.s . ,,Kocham Cię ,, :**


Odpisałaś:

                                                         Jasne , wpadnij po mnie około godz. 12.00
                                                                           P.s Dzięki że pamiętałeś :**
Później znów zasnęłaś.

Obudziły cię słowa ciotki damiana :
C: Kochanie, kolega do ciebie!
Szybko się ubrałaś i uczesłaś.    
Błyskawicznie zniegłaś na dół
W drzwich stał Hazza.
Tym razem z przeogromnym misiem.
H: Kocham Cię.
Rzuciłaś się na niego.
Ty: Dziękuję ci za porannego sms-a ...
H: Nie ma za co.
Ty: To gdzie dzisiaj idziemy ?
H: Może byśmy poprostu posiedzieli u mnie i u chłopaków.
Ty: Jasne ;)
Wyszliście przed dom.
Ty: Gdzie samochód ?
H: Dzisiaj się przejdziemy ;)
Ty: No, świetnie.
Szliście wolno chodnikiem.
Od domu ciotki Damiana do hotelu chłopców było jakieś 1,5 godz. drogi na piechotę.



I Znowu koniec xdd
Pzdr.
Harry's Girl :*****

czwartek, 21 czerwca 2012

Piekło i niebo za jednym zamachem cz.11

Harry odwiózł cię do domu.

Resztę dnia spędziłaś na czytaniu książki.
Bardzo cię wciągnęła. Straciłaś poczucie czasu.

Ty: Bosz, 21.00 !
Jak to się stało ?

Uśmiechnęłaś się sama do siebie i poszłaś wziąść prysznic. Zajęło ci to jakieś 15min. Później połorzyłaś się wygodnie w swoim łóżku. Była 21 . 27

Ty : No, troszkę się dzisiaj pośpieszyłam.

Zadzwonił telefon.

Ty : Halo.
L: Cześć kotku.
Ty : Lou !
L: Ehem...Lou. <śmiech>
Ty : <śmiech> Co tam u ciebie ?
L: No trochę mam tej roboty. <śmiech> Moja siostra nie czyje się najlepiej. Przyjade za jakieś 4 dni, dobrze?
Ty: Dobrze.
L: A co tam u chłopców?
Ty: Świetnie. Bardzo za tobą tęsknią.
L: Tesknią ? Nie ma mnie 2 dni . <śmiech>
Ty: <śmiech>
L: A co u Damiana.
Ty: Bez komentarza....nie odzywa się do mnie.
L: Niby czemu ?
Ty: Jest poprostu zazdrosny .
L: Zabrałem mu Cię ? On coś do ciebie czył?
Ty: Nie, on jest bardzo dobrym przyjacielem. Poprostu się o mnie martwi...
L: Aha. Dobrze to ja już muszę kończyś....Kocham Cię.
Ty: <uśmiechnęłaś się> Ja ciebie też...
Lou się rozłączył.
Po rozłączeniu jeszcze długo trzymałaś telefon przy uchu. Myślałaś o słowach ,,Kocham Cię,,. Przypomniał ci się Hazza. Jest dla ciebie taki dobry, miły i cię pociesza. Chłopak bardzo dobrze cię rozumie , a ty jego.

Do pokoju wszedł Damian.




No i koniec . 
Pzdr.
Harry's Girl :***

środa, 20 czerwca 2012

Piekło i niebo za jenym zamachem cz.10

Zrobiłaś obrarzoną minę.
Ty: Czemu to to robisz swojemy najlepszemy przyjacielowy ? ....I mi?
Hazza się nie odezwał.
H: Dobrze....zapomnijmy już o tym...
Ty : Zaraz zadzwonię do Lou i wszystko mu powiem....nie mogę być jego dziewczyną i ciągle go okłamywć...
H: Dobrze....ale ja weznę winę na siebię....
Ty : Jak to ?
H: Nie umiem tak postąpić z dziewczyną...
Ty : Dziękuję... < Przytuliłaś go>
H: To był taki uścisk przyjacielski czy ?
Ty: Zdecydowanie przyjacielki <Uśmiechnęłaś się>

Później zaczeliście jeść. Harry był wspaniałem kucharzem. Wszystko sam urządził, zaplanował i ugotował. Z czasem zaczynałaś go uwarzać za bardzo dobrego przyjaciela. Nawet ci się podobał.  Ale i tak kochałaś Louisa.
Skończyliście jeść.

H: To co ? Teraz kino ?
Ty: Z miłą chęcią .

W kinie:

Usiedliście w ciemnej sali.
Zaczął się film.
Była to polska komedia romantyczna.
Musiałaś wszystko tłumaczyć Hazzie.
W jednej ze scen chłopak przeprosił dziewczynę i powiedział że ją kocha i będzie kochał. Zaczęłaś płakać.
Harry zrozumiał co się dzieje: Objął cię i mocno przytulił.
H: Nie płacz....to tylko film.
Ty: Wiem... dlatego płaczę.
H: Nik ci nie powiedział że cię kocha ?
Ty : Louis mi to mówił .....ale teraz go tu nie ma.
H: Jeżeli chcesz to mogę ci zastąpić Lou .
Ty : Co ? < Spytałaś trochę wystraszona>
H: No....przez ten czas kiedy go nie będzie i...nie usłyszysz od nikogo ,,kocham cię,,
Ty : Będzie mi bardzo miło.
H: To zaczynam - powiedział i dodał- ,,Kocham Cię,, - przytulił cię jeszcze bardziej.
Połorzyłaś głowę na jego ramię. Cały czas myślałaś że to jedna ramię Lou.

Po filmie :

H: To by był koniec < śmiech>
Ty : Dziękuję ci za wszystko.
Przytuliłąś Hazzę.
H: Mogę jeszcze raz ? <śmiech>
Ty : Jasne.
H: Kocham cię.
Zamknęłaś oczy. Czyłaś że za każdym razem udawane ,,Kochom Cię,, Harrego jest prawdziwe.






The End cz.10
Pzdr.
Harry's Girl:***



wtorek, 19 czerwca 2012

Piekło i niebo za jednym zamachem cz.9

Cały dzień siedziałaś w pokoju. Pod koniec godz. 15.00 zaczęłaś się ubierać na spotkanie z Hazzą. Ok. godz. 16.00 usłyszałaś dzwonek do drzwi. Szybko zbiegłaś po schodach. Otworzałaś drzwi za którymi stał Harry ze sporym bukietem kwiatów.
H: Hej. To dla ciebie.- powiedział i wręczył ci kwiaty.
Ty: Hej - odpowiedziałaś trochę zawstydzona.
H: To co idziemy.
Ty : Ok.
Wsiedliście do samochodu.
W samochodzie:
Ty: Po co dałęś mi te kwiaty? Myślałam że wychodzimy po przyjacielsku?
H: No tak, ale to nie wypada przychodzić do dziewczyny z pustymi rękoma.
Śmiechnęłaś się - spodobała ci się ta odpowiedź.
Ty: To co ? Jedziemy tyraz do kina?
H: Nie...zaplanowałem coś dużo lepszego...
Ty: Ale mówiłeś ....
H: Chyba nie jesteś zła ? - Harry popatrzał na ciebie tym samym wzrokiem którym patrztł na ciebie w samochodzie.
Ty : No, nie....
Zaczęłaś myśleć o co chodziło Hazzie wtedy w samochodzie.
Ty : Mogę zadać ci pytanie ?
H : Wal śmiało.
Ty : Czemy ty....tak na mnie patrzyłeś wtedy w samochodzie ? Wtedy kiedy widziałęś mnie pierwszy raz. Kiedy na ciebie popatrzyłam ty odwracałęś wstok...Dlaczego ?
Harry nie odpowiedział.
H: O! Popatrz jesteśmy na miejscu ! Chłopak szybko wybiegł z samochodu i otworzył ci drzwi - strasznie ci się to podobało.
Zasłonił ci oczy ręką i gdzieś poprowadził.
H: No, już jesteśmy. Odsłonił ci oczy.
Ty: Wow. Jak tu pięknie.
Staliście we dwoje w pięknym dużym ogrodzie. Było tam przesłodko. Ptaki śpiewały. Była mała fontanna, dużo kwiatów, jeziorko i ...rozłożony koc .
Jednym słowem Hazza przygodował dla ciebie piknik.
H: Podoba ci się ?
Ty : Aż za bardzo ! <śmiech>
Ale po co ty to wszystko robisz?
H: Bo mi się strasznie podobasz - powidział chłopak patrząc na ciebie znów tym samym wzrokiem.
Ty: Harry, chodzę z twoim najlepszym przyjacielem....i ja....
Harry wziął cię w ramiona i pocałował.
Próbowałaś mu się wyrwać, ale zaczęło ci się podobać. Szybko przypomniałaś sobie o Louisie i jednak się wyrwałaś.
Hazza znów zaczął tak na ciebie patrzeć.
Ty : Harry. Wiesz że właśnie zraniłeś mnie i swojego przyjaciela ?
H : Wiem....
Ty : I co ? Dobrze ci z tym ?!
H : Nie...ale ja musiałem....
Ty : Jak to musiałeś ?!
H: Pomyśl : Co byś zrobiła na moim miejscu.
Nie odpowiedziałaś .
H: Tak też myślałem......


No i narazie koniec.
Pzdr. Harry's Girl:******


PIekło i niebo za jednym zamachem cz.8

Na drugi dzień wstałaś bardzo szybko. Ubrałaś się i zeszłaś na dół do ogrodu pod domem ciotki Damiana.
Usiadłaś na małej ławeczce.Chciałaś zadzwonić do Louisa. Szykałaś jego numeru w spisie kontaktów. Natrafiłaś na numer Hazzy o którym kompletnie zapomniałaś.
Pomyślałaś - po co on mi wogóle dał ten numer, jestem dziewczyną jego najlepszego przyjaciela...? Dalej przeglądałaś numery .
Gdzie jest numer do Lou?- Pomyślałaś- nie mam go ?! Jak to morzliwe ?
D: Szykasz numeru do Louisa ?
Spojrzałaś przed siebie. Przed tobą stał twój kumpel.
Ty: Tak....
D: Nie wysilaj się.
Ty: Skasowałeś numer mojej marcheweczki ? C:
D: Nie pozwolę na to żeby moja najlepsza przyjaciółka zadawała się z takimi ludzmi !
Ty: Jesteś obrzydliwy ! A....uwarzałąm Cię za przyjaciela- krzykłaś i pobiegłaś do domu. Wskoczyłaś pod kołdrę. Zaczęłaś płakać - nie z powodu braku numeru Lou tylko z powodu twojego ,,Przyjaciela,,.
Może zadzwonię do Harry'ego ? On napewno powie mi co u Lou. - myślałaś.
Wybrałaś jego numer.
H: Halo .
Ty : Cześć Hazza to ja (twoje imię).
H: ....Nie wiedziałem że zadzwonisz ....
Ty: Tak, tylko że ja dzwonię w sprawie....
H: Wyskoczymy dzisiaj razem do kina ?
Zamurowało cię.
Ty: Ja chciałam...się spytać co u Lou.
H: Louisa nie ma. Nie będzie go przez następny tydzień. Musiał wyjechcć. Jego młodsza siostra zachorowała i musi się nią zaopiekować a jego rodzice wyjechali gdzieś na wakacje. A tak przy okazji....to przepraszam cię za to kino. Myślałem że dzwonisz do mnie.....przecierz wkoćnu dałem ci mój numer.
Ty: Dzięki za informacje na temat Louisa. Ale co do twojego numeru...dałęś mi go tam po przyjacielsku czy....
H: Przepraszam. Wyjdź dzisiaj ze mną do kina. Wszystko Ci wyjaśnię . To nie jest rozmowa na telefon.
Ty: Dobrze, mogę z tobą wyjść. ;)
H: Ok. Wpadne po ciebie ok. godz. 16.00
Ty: Ok. Pa.
H: Pa.
Rozłączyłaś się . Byłaś ciekawa co Hazza ma ci do powiedzenia.




Oks. Czytajcie dalej. Będzie się robić coraz ciekawiej. ^^
Pzdr.
Harry's Girl:***



Piekło i niebo za jednym zamachem cz.7

 
Ty: Emm....no, tak...
Harry wszedł do pokoju i usiadł koło ciebie.
Patrzył na ciebie takim samym wzrokiem jak w samochodzie.
H: Jesteś dziewczyną Lou ?
Ty: No, nie do końca...
Harry odetchnął z ulgą.
H: To twój telefon? - spytał patrząc na telefon leżący obok ciebie.
Ty: No tak...
Hazza nie odpowiedział. Wziął telefon.  Coś w nim napisał. Odłożył go z powrotem, uśmiechnął się do ciebie i wyszedł z pokoju. Gdy zniknął ci z oczy wzięłaś telefon. Hazza zapisał ci swój numer. Bardzo cię to zaskoczyło.
L: Proszę- powiedział Louis z uśmiechem, podtykając ci szklankę z sokiem pod nos.
Nie zauwarzyłaś kiedy wszedł do pokoju.
L: Co się stało ? - spytał - wyglądasz na zaskoczoną.
Ty: Nie , poprostu źle się poczułam.
Po chwili namysłu powiedziałaś :
Ty: Zaweś mnie już do domu.
L: Coś musiało się stać, powiedz....
Ty: Wszystko ci jutro wytłumaczę.
L: Dobrze.
Lou poszedł po kurtkę. Wysłałaś sms-a do Damiana w którym pytałaś się o adres jego ciotki. Odpisał Ci tak : Słoneczna 6 ( Duży , żółty, piętrowy dom). Porzegnałas się z Zayn 'em , Liam'em i Niall'em. 
Ty: A gdzie Hazza ?
N: Siedzi w swoim pokoju. Pewnie słucha muzyki. 
Ty: Aha.....dzięki. 
Jeszcze taz się porzegnałaś z chłopcami.
Weszliście z Lou do auta.
L: Powiedz co się stało ...
Ty: Jutro Ci wszystko wytłumaczę....
L: To znaczy że jutro też się spotkamy?
Ty: Oczywiście.
Nastała cisza.
Ty: A wtedy koło sceny - zaczęłaś - co chciałeś mi powiedziać ?
Louis zpojrzał gdzieś w dal przez szybę samochodu.
Jeszcze nie ruszyliście.
L: No więc... znamy się tylko 2 dni. Ale ja coś do ciebie czuję. Z tobą czuję się tak dobrze. 
Dostałaś rumieńcy.
Przez resztę drogi gadaliście o was, o tym co z wami będzie.
Pod kociec drogi oparłaś się o ramię Lou i zasnęłaś. Zapomniałaś o tym co zrobił Harry. 
L: (twoje imię) , już jesteśmy - powiedział Louis delikatnie cię budząc.
Otworzyłaś oczy. 
Po chwili wyszłaś z samochodu.  Lou wyszedł za tobą. Chłopak złapał Cię za ręce. Kocham Cię . - powiedział i pocałował cię.
Chciałaś żeby ten pocałunek trwał wiecznie. Nagle poczułaś szarpnięcie. Otworzyłaś oczy. Zobaczyłaś Louisa leżącego na ziemi. Damian stał nad nim.
D:  Co ty sobie wyobrażasz ?!
L: Nic. No Ci do tego?
D: To że moja najlepsze przyjaciółka nie będzie miziała się z jakimś kolesiem z boys-bandu którego zna 2 dni ! Wypad z tond bo przestawię ci tą śliczną buźkę tak że cię reszta nie pozna.
Louis wstał. 
Ty: Damian czy ciepie popie....
L: (Twoje imię), nie mów tak , on ma racje. Troszkę mnie poniosło.
Podeszłaś do Lou.
Przytuliłaś się do niego z całych sił. Pocałowałaś go w policzko i powidziałaś:
Ty: Jedź już, jutro do ciebie zadzwonię, spotkamy się...


Oks. To na tyle. 
Pzdr.
Harry's Gilr :****

poniedziałek, 18 czerwca 2012

Piekło i niebo za jednym zamachem. cz.6

Poszłoś  z Louis'em i Niall'em. W aucie czekała reszta 1D.

Ty: Cześć - powiedziałaś do Harry'ego , Liam'a i Zayn'a.

Z: Siema , wsiadaj.

Wsiadłaś do samochodu.

Li: Więć jesteś nową dziewczyną Louisa ?

Ty: Nie , my tylko...

N: Oh, daj spokój , już to przerabialiśmy.

Bardzo dobrze rozmawiało ci się z chłopakami.

Rozmawiałaś z wszystkimi oprócz Harry'ego.

Hazza ukratkiem patrzył na ciebie swoimi ślicznymi , zielonymi oczami i uśmiechał się do ciebie. Kiedy spojrzałaś na niego on szybko odwracał wzrok. Podróż nie trwała długo. Zanim się obejrzałaś byliście w jakimś hotelu.

Niall, Zayn i Liam szybko wybiegli z samochodu .

Lou chwycił cię za rękę i poprowadził do hotelu. Za wami spokojnie szedł Harry. Odwróciłaś się i popatrzałaś na niego , on też na ciebie patrzał wzrokiem który mówił wszystko. Szybko się odwróciłaś.
Ty : Louis czy możemy iść troszkę szybciej ? - spytałaś.

L: Oczywiście.

Przyspieszyliście.

Jeszcze raz się obejrzałaś. Harry nadal się na ciebie patrzył. Później spóścił wzrok i włożył ręce do kieszeni. Chłopak zwolnił.

L: Co z tobą ? -zapytał.

Szybko się odwróciłaś w stronę Lou.

Ty: Wszystko w porządku.

L:Napewno?

Ty: Tak, tak, chodźmy już.

Weszliście do hotelu.

W ich apatramencie Niall, Zayn i Liam siedzieli już na kanapie.
Ty i Lou poszliście do jego pokoju. Rozmawialiście i śmialiście się. Chłopak prawił ci dużo komplementów. W jego towarzystwie czułaś się jak królowa.
L: Przynieść ci coś do picia ?

Ty: Pewnie.

L: Ok. Za moment wraca. - powiedział i wyszedł po jakiś napój.

Siedziałaś sama na łóżku. Po kulku minutach w drzwiach pojawił się Harry. Bardzo Cię to zdziwiło.

H: Hej. Mogę wejść ?



Wiem....kocham przerywać w takich momentach ^^

Pzdr.

Harry's Girl :***