piątek, 22 czerwca 2012

Piekło i niebo za jednym zamachem cz.14

Pod hotelem :
H: Panie pszodem ;) - powiedział kłaniając się i jednocześnie wskazując na drzwi.
Ty: Dziękuję panu ;) <śmiech>
Weszliście szybko do środka i pobiegliście do apartamentu chłopów.
Ty: Hej chłopcy . - powiedziałaś widząc ich na kanapie oglądających telewizję.
Niall się skrzywił :
N: Co jest ?
Li: Wy razem ?
Nie sauwarzyłaś że ciągle trzymałaś Hazzę za rękę.
Harry szybko puścił twoją dłoń a drugą podrapał się po głowie udając że nic nie wie.
Ty: Nie.... tak tylko...
Z: No wiecie....coś mi tu śmierdzi.
N: Sorry. <szeroki uśmiech>
Wszyscy spojrzeli na Nialla.
Li: Naprawdę ? W takim momentcie ?
N: No. Taki już jestem !
Zayn westchnął.
Li: Dobra, wracamy do tematu. Co jest grane ?
H: No, tak tylko na lodach byliśmy i ten...
Li: Jak mogliście tak skrzywdzić Lou.
Liam wyszedł z pokoju.
Zayn za nim - bez słowa.
N: Wiecie co ? Brzydzę się wami - także wyszedł.
Staliście z Hazzą w pokoju bez słowa.
Po chwili Harry przytulił cię i powiedział:
H: Zobaczysz, wszystko będzie dobrze.

Tym czasem u Zayn'a, Liam'a i Niall'a.

Z: Jak oni mogli ?
N: Nie mam pojącia. Przecież to jest nienormalne!
Li: Moim zdaniem to jest jakiś żart.
Z: Tak załyszmy ta to że to żart.
Zadzwonił telefon Niall'a.
N: Chłopcy ! Louis dzwoni.....!
Zayn'owi prawie wyskoczyły oczu.
N: Ok. Odbieram . Cii...
-Halo.
L: Hej Niall. Jak tam ?
N: Spoko.
L: Co robią chłopcy ?
N: No ja właśnie gadam z tobą, Zayn robi frytki a Liam ogląda TV.
Z: Co ? <szeptem >
N: Tak mi się wymyśliło ... <szeptem >
L: A Hazza ?
N: Hazza ? Nie wiem . Nie widziałem go ostatnio .
L: Ok. A wiecie co u (twoje imię) ?
N: Emmm...nie....
L: Ok. Będę za dwa dni i zadzwonię jeszcze pod wieczór . Pa ;)
N: Pa.
Rozłączył się.
Z; Bosz. Naprawdę żal mi Lou. Chłopak jeszcze nie wiec co zrobił mu jego najlepszy przyjaciel i jego dziewczyna .
Li: Pomyliłeś się - była dziewczyna...
Nastała cisza .

Tymczasem u ciebie i Harry'ego.

Ty: Oni wszystko powiedzą Lou...
H: Wytłumaczymy mu to...
Ty: No ale ja nie chciałam....tak poprostu wyszło... wszystko się sypie : Straciłam Lou, najlepszy kumpel się do mnie nie odzywa, przyjaciółka nie chce odebrać telefonu.....jest jeden plus....przynajmniej jesteś ty.
Harry lekko się uśmiechnął.
H: A może do powrotu Lou chciałabyś zamieszkać z nami ?
Ty: Mogę ?
H: Pewnie. Dzisiaj będziesz spać u nas a jutro pojedziemy po twoje rzeczy.

Nie mam co pisać <33
Pzdr.
Harry's Girl:***


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz