Godz. 00.29
Wszyscy czekaliście w kichni na Lou. Nie przyszedł odkąd dowiedział się że ty i Hazza jesteście razem. Wszyscy się martwiliście. Liam i Zayn stali cały czas pod hotelem i patrzyli czy nie idzie Lou. Niall i Hazza biegali od okna do okna wypatrując czy czasmi się nie wrócił . Ty spokojnie stałaś na balkonie. W głowie miłaś tysiące myśli. Chciało ci się płakać z wielu powodów.
Nagle na balkon przybiegł Zayn:
Z: Lou jest w szpitalu!
Ty: Że, co ?!
Z: Do Hazzy dzwonił jakiś lekarz. Mówił że Louis miał wypadek samochodowy i ma ponoć wstrząs mózgu i złąmaną rękę.
Ty: Boże ! Ale z kąd lekarz miał numer Hazzy ?!
Z: Ten lekarz mówił że znaleźli w jego spodniach dokumenty i telefon.....oraz karteczkę....
Ty: A co chodzi z tą karteczką ?
Z: Miał ją w spodniach. Było tam napisane :
Gdzyby coś mi się stało , zadzwoncie po Hazze.
Jego numer jest na odwrocie kartki.
Z: I był na odwrocie kartki!
Ty: Wychodzi na to że Lou celowo spowodował wypadek!
Z; No tak.
Niall wskoczył na balko.
N; jedziemy do szpitala, szybko !
Wszyscy pobiegliście do auta. Najlepiej umiał kierować Louis a że go nie było kierownice powierzyliście Zayn'owi. Jechaliście trochę krzywo ale dojachaliście do szpitala w całości.
Louis leżał na łóżku z obandarzowaną głową i ręką w gibsie. Chłopak był ledwo przytomny.
Ty; Co ty wyprawiasz ? - powiedziałas i przytuliłaś się do niego.
L: Nie chciałem....poprostu byłem zazdrosny.....i myślałem że wszystko będzie z nami dobrze. Ale jesteś z Hazzą.
Harry podszedł do łóżka ;
H: Lou, nie wiedziałem że tak bardzo będziesz to przeżywał....przepraszam.
L: To z mojego powodu cały czas ,,źle się czułeś,, tak ?
H: Czułem się tak dlatego bo nie chciałem was obojgu stracić - ciebie i (Twoje imię).
L: Przepraszam was za wszystko.
Zwrócił się do ciebie - jeśli się kocha to trzeba dać wolność- otarł ci łzy .
Przytuliłaś się do niego a potem do Hazzy.
Ty: Będziemy najlepszymi przyjaciółmi . Obiecuję ci.
Wszystko bolało Louisa ale i tak się uśmiechnął - z trudem ale i z przyjemnością.
Gdzy nie słyszeliście Niall powiedział do Liama.
N: Co za przecudny i dziwny obrazek - powiedział to patrząc na was.
Li: Ehem..
N: Harry pobity, Lou w szpitalu..i to wszystko spowodowała jedna dziewczyna.
Z: Poprostu, piekło i niebo za jednym zamachem. ;)
N: Taa...
The End :***
Przygotujcie się na ,,Piekło i niebo za jednym zamachem 2 ,, :***

ok,jestem przygotowana.;) ale szkoda,że koniec;*
OdpowiedzUsuńEkstra! Nawet w jednym momencie łza mi poleciała ze wzruszenia :D.
OdpowiedzUsuń