niedziela, 24 czerwca 2012

Piekło i niebo za jednym zamachem 2 cz.8

Harry załorzył ci naszyjnik, pocałował w policzko i poszliście do domu. Zaraz za wami szli chłopcy.

N: Eh.... Harry jest dobry w te kolcki.
Z: Ehem.
L: No niewiem, może Harry poprostu kupił jej to bo ją poprostu szczerze kocha ?
Napewno. Ja go znam.
<wszyscy oprócz Lou wybuchnęli śmiechem >
Li: Lou, przecierz znasz Hazzę. Wiesz jaki on jest. Najpierw mały prezencik a potem....Bum !
L: Nie przesadzaj. Harry taki nie jest.

U ciebie i Hazzy.
H: Przejdziemy się dzisiaj do kina.
Ty: Z miłą chęcią.
H: A może teraz ? Zaraz za robiem jest kino .
Ty: Jasne .
Tą rozmowę niechcący podsłyszał Zayn.
Z: Słuchajcie, oni idą do kina.
Li: Lou, masz kolejny dowód!.
L: Pff...
Li: Co ,,pff,, ? Przecież tam jest ciemno....
L; Udowodnię wam że Hazza poprostu ją kocha.
N: Jaki ?
L: Idziemy za nimi.

W kinie.

Harry i ty usiedliście na swoich miejscach.
Trochę wyrze, za wami siedzieli chłopcy.
Louis modlił się żeby Harry nie palnął lub nie zrobił niczego głupiego.
Film się zaczął.
Hazza optulił cię ramieniem.
Li: Mówiłem.
L: To nic nie znaczy.
Li; wiem....Hazza się dopiero rozkręca.
Połorzyłaś głowę na jego ramieniu a chłopak przysunął się do ciebie.
Z: I co ?
L: Nic. Zachowują się jak normalna para.
Hazza szepnął ci coś do ucha.
Pokiwałaś głową i wyszłaś z sali.
N: Nadla nie wierzysz ?
L: Niby w co ?
N; To patrz teraz na Hazzę.
Louis patrzył na chłopaka zzaciekawieniem.
L: No nic !
N: Patrz!
Harry obejrzał się w obydwie strony i wyszedł w tym samym kierunku co ty.
Z: Mywiliśmy ci !
Lou nie mógł uwierzyć że Hazza jest zdolny do czegoś takiego.
Na salę wróciłaś za kilka minit poprawiając sobie spudniczkę.
Harry wszedł zaraz za tobą niosąc twoją torebkę.
N: I co Lou? Harry jednak nie jest takim aniołkiem.
Lou nie mogł uwierzyć.
L: Myślałem że go znam.

Czytajcie dalej < 33
Nyhahaha xdd
Pzdr.
Harry' Girl :***



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz