Pod koniec horror zrobił się dość straszny.
Zamiast na ramię Lou oparłaś się o Hazzę.
Przez cały czas światło w pokoju było zgaszone. Po filmie Zayn je oświecił. Ty cały czas opierałaś się o ramię Harry'ego.
Lou patrzył na ciebie ze zdziwieniem.
L: Nie pomyliłaś ramion ? <śmiech>
Udając że się pomyliłaś - oj, sorry mysiałam się pomylić - a w duchu powiedziałaś- nie , nie pomyliłam się.
Z powrotem oparłaś się o Lou.
Harry spóścił wzrok. Louis wziął twoją rękę i mocno cię przytulił.
Hazzie ponownie po policzku spłynęło kilka łez.
W objęciach Hazzy czułaś się lepiej niż u Louisa.
L: Hazza, ktoś cię pobił ?!
H: Nie , tylko... <zaksztusił się łzami>
L: Nie zauwarzyłem tego wcześniej i ....ty płaczesz ?
H: Nie....źle się czuję...
L: Zauwarzyłem że od mojego przyjazdu cały czas się źle czujesz.
Harry milczał.
L; Czy ja coś przegapiłem ?
Nikt się nie odezwał ?
Harry wyszedł z pokoju. Za nim Niall.
N: Znowu ?
H: To wszystko mnie przerasta.
N: Będziesz silny!
H: Nie mogę ! < znów zaksztusił się łzami.>
N: Chłopie , zastanów się!
Tym czasem w pokoju obok.
Nie wytrzymała:
Ty: Lou musimy pogadać.
Louis zrobił przestraszoną minę.
Ty: Ja....ja kocham .
Do pokoju wszedł Harry :
H: To co oglądamy dalej ?
Zaskoczyło cię to ....
L: Kogo kochasz ? Już nie będziemy razem ?
H: Powiedziałaś mu o nas ?!
L: Jak to ? Co jest ?
Ty: Nic nie mówiłam ! Ty powiedziałesz - powiedziałaś do Hazzy.
Harry zamknął oczy i udawał że to się nie dzieje.
L: O was ? Jesteście razem ?
W pokoju nastała cisza.
Chciałaś coś powiedzieć ale Harry ci przerwał.
H: Tak.....nie chcieliśmy ci mówić....
Z: Zostawimy was we trzech.
Zayn , Niall i Liam wyszli.
Ty: Nie chcieliśmy , tak wyszło...
Lou się nie odezwał , popatrzał na ciebie i na Hazzę.
L: Powodzenia życzę... - Powiedział i wyszedł z pokoju a zaraz potem z hotelu.
Siadłaś kanape i nie wiedziałaś co zrobić.
Lou nie wrócił na noc do domu.
Martwiliście się o niego.
Prawie koniec naszego opowiadanie ;)
Pzdr.
Harry's Girl :**

ech...biedny Louis..;* daj dalej..
OdpowiedzUsuń