Szybko pochwyciłaś marchewkę tak żeby rywal jej nie wziął. Wysoki brunet w okularach przeciwsłonecznych i czapką z daszkiem nie dawał za wygraną.
Damian przyglądał się z zaciekawieniem i uwagą na zaciętą walkę o dużą marchewkę. ;) Wkońcu chłopak tak mocno pociągnął marchewkę aż upadł a ty na niego. Chłopakowi zsunęły się okulary i spadła czapka. Te oczy mogłaś rozpoznać zawsze i wszędzie. Szybko wstałaś i z rozdziawianą miną patrzałaś na chłopaka.
Ty : Bosz! L...
Ch: Ciii....
Brunet szybko załorzył czapkę i okulary.
-Nie krzycz-powiedział wręczając Ci marchewkę.
Trochę speszona spytałaś:
-Ale co ty tu.....?
Ch: Nudziło mi się i poszedłem pospacerować po targu-mówił bardzo cicho-i zauwarzyłem taką cudowną, dużą marchewkę i....jeszcze cudowniejszą dziewczynę...
Na twarzy wyskoczyły ci rumieńce.
Ty: Reszta też tu jest?
Ch: Tak.
Ledwo powstrzymałaś się od krzyku.
Ch: Mogę dać Ci mój numer? -Zapytał z nieśmiałością-będziesz mogła dzwonić i wybierzemy się kiedyś po marchewki i.....
Całą czerwona odpowiedziałąś-pewnie.
Damian cały czas przyglądał się rozmowie. Był zły i zawiedziony , przeciesz coś do ciebie czuł aż od przetrzkola.
Ty: To co, to mój numer - powiedział chłopak zapisując go na kartce i wręczając ci ją.
Chciałaś jeszcze coś powiedzieć ale nie zdąrzyłaś. Chłopak pocałował cię w policzko i odszedł.
Stałaś przy straganie z warzywami troszkę oszołomiona z marchewką w ręce.
D: Wyjaśnisz mi kto to był?
Z uśmiechem i w milczeniu pokazałaś Damianowi katręczkę od chłopaka.
Na karteczce pisało:
345836091
Zadzwoń :**
Twoja Słodka Marcheweczka - Louis Tomlinsson :D
To by było ta tyle z 2 cz.
Pozdro dla wszystkich Fanek 1D :D
Harry's Girl :***

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz