Cały dzień wam zelciał na oglądaniu TV.
Nie myślałaś o tym co będzie kiedy przyjedzie Lou ale i w brzuchu latały ci motylki.
Wygodnie połorzyłaś się w łóżku Lou, na przeciw łóżka Hazzy.
Ty: Harry.
H: Tak ?
Ty: Bardzo się boję, a ty ?
H: Nawet nie wiesz jak bardzo.
Ty: Boję się o Lou, nie wiem co zrobi kiedy się dowie.
H: Znam go. Nie zrobi sobie krzywdy.
Ty: A ty ?
H: Co ja ?
Ty: No bo jestem z tobą dlatego że tak wyszło a z Louisem byłam dlatego że chciałam.
H: Czyli mnie nie kochasz ?
Ty: Kocham, ale Lou też. Nie wiem co jest ze mną.
H: Będziesz ze mną czy z Louisem ?
Ty: Nie pytaj mnie o takie rzeczy. Najchętniej byłabym z tobą i z nim. Ale nie mogę...
H: Jeśli zostaniesz ze mną Lou się załamie.
Ty: Wiem. Ale jeśli wrócę do Louisa , ty się załamiesz.
H: Będę silny. Nie rób przykróści Louisowi i wróć do niego.
Ty: Ale nie będę mogła patrzeć jak cierpisz...
H: Mówiłem , będę silny....
Ty: Mogę ostatni raz się do ciebie przytlić ? No wiesz bo ja Lou przyjedzie to nie będziemy mogli ....chyba że jak nie będzie widział.
H: Chodź-chłopak siadł na łóżko i rozłóżył ręce.
Wyskoczyłaś z łóżka i rzuciłaś się na Hazzę .
Ty: Chciłabym żeby ta chwila trwała wiecznie.
H: Ja też.
Ty: Kocham Cię.
H: Ja ciebie też.
Harry cię pocałował.
Na drugi dzień :
No ludzie może by tak pokomentować jednak ?
Dziękuję za jedyny komentarz pewnej osobie :***
Pzdr.
Harry's Gitl :***
a nie ma sprawy.;)
OdpowiedzUsuńpisz dalej,szkoda mi Harrego..;*