poniedziałek, 2 lipca 2012

Piekło i niebo za jednym zamachem 2 cz.16

Po waszym ,,balu" na plaży Harry wziął cię za rękę i powiedział :
H: Teraz morzemy iść do domu ;)
Uśmiechnęłaś się.
Poszliście do domu. Było dość ciemno bo w końcu  była 23. 52.

W domu:

Gemma siedziała w salonie oglądając jakiś horror.
Kiedy was zauwarzyła spytała :
G: Gdzie wy tak długo ?
H: A...tak byliśmy się przejść .
G: Jasne....zwykły spacerek... - uśmiechnęła się do ciebie a ty do niej.
Weszłaś do swojego pokoju , Harry do swojego. Harry znów był smutny poniewarz znowu spałaś w pokoju obok. W nocy nie mógł się do ciebie przytulić.
Dobrze o tym wiedziałaś. Miałaś dla niego małą niespodziankę.

W nocy mama Harry'ego często się budzi, chodzi po domu, itp. Często odwiedza w nocy Hazze i przykrywa go kołdrą żeby nie zmarzł. Tej nocy było tak samo. Weszła do pokoju Harry'ego i bardzo się zdziwiła. W łóżku leżał Harry (jak zwykle bez koszylik) i ty (mocno w niego wtulona).
M: Boże. Jaki prześliczny obrazek. - westchnęła. Chciała iść obudzić Gemmę ale było już za późno. Gemma stała zaraz a nią.
G: Ślicznie , nie ?
M: Przepięknie. - póściły jej się łzy. - jak oni się kochają.
G: Tak.... aż za mocno.  Dobra, za dużo tego ,,kocham cię" , ,,przytuliani", ,,całowania" .... za dużo słodyczy. Jak Zayn, Liam, Niall I Louis wytrzymują psychicznie ? - głupio uśmiechnęła się do mamy i wyszła do swojego pokoju.
Mama Hzzy popatrzałą jeszcze troszkę na nich. Zrobiła to co miała zrobić (przykryła ciebie i Hazzę ) i wyszła z pokoju.

Następny dzień :

W nocy spało ci się jak w bajce. Było ci ciepło i przytulnie. Kiedy obudziłaś się rano nieprzytomnie chciałaś przytulić się do Hazzy ale chłopaka nie było już w łóżku . Siadłaś na łóżo. Poczułaś przepyszny zamach dobiegający z kuchni. Myślałaś że to mama Harry'ego gotuje coś smacznego. Szybko ubrałaś się i zeszłaś na dół . Miałaś zamiar pomuc kobiecie. To co w kuchni zobaczyłaś bardzo tobą wstrząsnęło. W kuchni stał sobie Hazza ubrany w biały fartuszek. Smarzył dla ciebie naleśniki. Dla ciebie - poniewarz naleśniki były w kształcie serduszek i pisało na nich (twoje imię). Stałaś troszkę oszołomiona ale i uśmiechnięta.
Kiedy Harry cię zauwarzył uśmiechnął się, rozłorzył ręce i powiedział : ,,Ta dam"
Zaczęłaś się się śmiać. Podeszłaś do Hazzy i przytuliłaś się do niego.
Ty: Dziękuję.
H: Za co ? To tylko skromne śniadanko dla mojej ukochanej dziewczyny.
Ty: Ja dziękuję ci że jesteś.
Hazza uśmiechnął się jeszcze szerzej i ocałował cię w policzko.


Dobra już całkowicie przynudzam ;D
Pzdr.
Harry's Girl :**

1 komentarz: