niedziela, 1 lipca 2012
Piekło i niebo za jednym zamachem 2 cz.15
Na drugi dzień :
Harry siedział z gitarą na sofie. Niall nauczył go grać. Siedziałaś koło niego opierając mu głowę o ramię i z uwagą i podziwem słuchając. Wkońcu obydwoje zasnęliście. Do pokoju weszła mama i siostra Hazzy.
M: Prześlicznie razem wyglądają - powiedziała patrząc się na was .
G: Zdaje mi się że z tego będzie coś więcej niż tylko zwykłe ,,chodzenie".
M: Napewno. Widać że Harry bardzo ją kocha, a ona jego.
G: Taa...
M: Wiesz jak się poznali ?
G: Pewnie. (twoje imię) wszystko mi opowiedziała. Harry odbił ją Louis'owi.
M: No co za drań. - popatrzała na słodko śpiącego Hazzę wrogimi oczami.
G: Musiała wybierać między Harry'm a Lou. Zakochała się w moim braciszku no i ma dziewczyna szczęscie. Chyba każda fanka wielkiego Harry'ego Stylesa by tak chciała.
M: Ehem...Harry jest tak słodki. Gdybym była jego fanką też bym uległa.
G: <śmiech>. Ja też. <śmiech>.
Przez głośny śmiech Gemmy obudził się Harry. Popatrzał na obie kobiety nieprzytomnym wzrokiem, pocałował cię w czoło, przytulił się do ciebie i ponownie zasnął.
G: Ooo...jaka przesłodka scenka. Mogłabym się tak na nich patrzeć cały czas i jednocześnie płakać ze szczęscia.
Po południu Hazza postanowił wziąść cię na plażę. Była bardzo blisko domu. Poszliście tam na pieszo. Znależliście przepiękne miejsce w którym nikogo nie było. Usiedliście na kocu. Po kilku godzinach zabawy i wygłupów byłaś zmęczona i chciałaś wracać do domu. Harry stanowczo protestował.
Ty: Po co mamy tu jeszcze zostawać ? Robi się zimno.
H: Nic nie szkodzi - powiedział, zdją swoją bejzwolówkę i nałorzył ci ją na plecy - zaraz będzie przecudowny zachód słońca. Na twoim miejscu bym został. Zobaczysz będzie pięknie.
H: Ok. Zostanę jeszcze troszkę. - powiedziałaś naciągając sobie na plecy bluzę Hazzy.
Po kilku minutach rzeczywiście zrobiło się bajecznie. Siedzieliście z Hazzą na kocu rozłorzonym na plaży na przeciwko zachodu słońca. Twoje długie włosy plątał wiatr. Harry przysunął się do ciebie i objął cię ramienie.
H: I co ?
Ty: Przecudownie. - popatrzałaś na chłopaka z czułością - tylko troszkę zimno.
H: Moją bejzwolówkę już masz - uśmiechnął się - jak by cię tu jeszcze rozgrzać ?
Po chwili namysłu chłopak wstał i podał ci rękę.
H: Chodź. Napewno będzie cieplej.
Wstałaś patrząć na Hazzę ze zdziwieniem.
Chłopak wyciągnął telefon włączył piosenkę ,,Celine Dion - My heart will go on" i połorzył go z powrotem na koc.
H: Trzymam tą piosenkę na specjalne okazje.
Ukłonił się i spytał - Mogę panią prosić do tańca ?
Bardzo cię to zaskoczyło.
Podałaś rękę Hazzie . Chłopak wziął cię w ramiona. Tańczyliście tak przy zachodzie słońca. Wtuliłaś głowę r jego ramię. Nawet się popłakałaś. Harry też uronił kilka łez.
H: Kocham cię - szepnął ci do ucha.
Ty: Ja ciebie też.
Bosz. Udało mi się coś porządnego napisać ;D
Pzdr.
Harry's Girl :**
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Świetny rozdział :
OdpowiedzUsuń