czwartek, 5 lipca 2012

Piekło i niebo za jednym zamachem 2 cz.27

Obudziłaś się zaraz gdy Inez zeszła jeść śniadanie. Byłaś bardzo zmęczona. Tym razem nie przytuliłaś się do Hazzy. Leżałaś spokojnie obok. Myślałaś o przerzyciach swojej kochanej kuzynki.
H: Też nie śpisz ? - spytał nieoczekiwanie chłopak.
Ty: Ehem.
H; O czym tak myślisz ?
Ty: Myślę o tej całej sytuacji z Niallem.
H; Ja też. Nadal nie mogę w to uwierzyć. Są parą krócej niż my ...
Ty: Naprawdę ? - wstałaś z łóżka - w takich momentach ?
H: Nie ja tylko mówię ... - chłopak zaczął się bronić.
Ty: Wiem, że mu zazdrościsz.
H: Taki głupi jeszcze nie jestem .... - popatrzył się na ciebie z oburzeniem. - ale jak już o tych sprawach...
Ty: Harry, nie !
H: Wiem, rzartuję.
Ty: Jasne...
H: Jak ty mnie dobrze znasz. - uśmiechnął się do ciebie głupio.
Ty: Dobra, wstajemy. - przeciągnęłaś się.
H: Napewno ?
Westchnęłaś tylko, pocałowałaś go w policzko i wyszłaś z łóżka.
Zbiegłaś na dół.
Ty: O , hej Inez . Jak się czujesz.
I: Spoko.
Ty: Widzę że coś z tobą nie tak .
I: Jest dobrze.
Ty: Napewno ?
I: Tak ! - spojrzała na ciebie wrogo- nie jestem dzieckiem, umiem sobie sama poradzić.
Ty: Inez, teraz nie mogę zostawić cię samej.
I: Możesz.
Nastała cisza.
I: Jeszcze dziś się wyprowadzam.
Ty: Jak to ?
I: Widzę że wam tylko przeszkadzam. Znajdę sobie jakiś hotel i już.
Ty: A co z Niallem ? Wczoraj znowu się na ciebie rzucał.
I: Jakoś to będzie.
Dzień minął szybko.

1 komentarz: