niedziela, 1 lipca 2012

Piekło i niebo za jednym zamachem 2 cz.14










W domu:
Ty: Gdzie Harry ? - spytałaś jego mamy ?
M: Wyszedł z Veroniką.
Bardzo cię to zdziwiło. Myślałaś że Veronika jest jego (trochę stukniętą) przyjaciółą. Wiedziałaś że dziweczyna leci na Hazzę ale wiedziałaś też że Hazza kocha ciebie.
Ty: Wie pani morze gdzie wyszli ?
M: Tak . Wyszli do restautacji obok. Jest zaraz za rogiem. I nie mów mi ,,proszę pani" - tylko ,,mamo".
Ty: Dobrze , mamo ;)
Później pobiegłaś do pokoju Gemmy.
Ty: Chodź , szybko !
G: Ale gdzie ?
Ty: Do tej restauracji obok. Harry poszedł tam z Veroniką !
G: U...czyli szpiegujemy swojego chłopaka . To mi się podoba. Idziemy.
Zaraz potem wybiegłyście z domu do miejsca gdzie poszła Veronika i Hazza.
Szybko do niej weszłyście tak żeby ani Harry ani jego ,,przyjaciółka" was nie zauwarzyli. Siadłyście w stoliku prawie na przeciwko nich. Widziałyście jak Veronika złapała Hazzę za rękę ale on szybko ją wziął co napewno znaczyło że nic do niej nie czuje. Dziewczyna zaczęła mówić coś do Harry'ego. Chłopak zrobił niesmaczną minę, coś do niej powiedział, wstał i wyszedł z restauracji. Veronika wybiegła za nim. Ty i Gemma też wyszłyście. Nie wyszłyście do końca z pomieszczenia. Wychyliłyście się tylko z za drzwi. Widziałaś jak Veronika mówiła coś do chłopaka, jednak on postukał się palcem w czoło, powiedział coś do niej, włorzył ręce do kieszeni i odszedł. Dziewczyna krzyczała coś do Hazzy ale on nie słuchał. Wreszcie Veronika też odeszła. Kiedy to zrobiła ty i Gemma pobiegłyście do domu.
W domu:
Szybko weszłyście do kuchni w której już siedział Harry. Był trochę przybity i zdenerwowany.
Gemma siadła przy nim i kiwnęła na ciebie głową co miało znaczyć że masz wyjść. Szybko wyszłaś do swojego pokoju.
W kuchni :
G: Co jest ?
H: Poprostu Veronika mnie zdenerwowała.
G: Co ci powiedziała ?
H: Wmawiała mi że nie ma po co spotykać się z (twoje imię) poniewarz to zagraża naszej przyjaźni.
G: A ty na to ?
H: Powiedziałem jej że kocham (twoje imię) i że nic nie zmusi mnie do zerwania. Ona zaczęła wymuszać płacz i mnie błagała żebym z nią zerwał. Ja poprostu tego nie wytrzymałem i wyszedłem z restauracji. Ale z kąd wiedziałaś że coś się stało ?
G: poprostu, jestem twoją siostrą i wiem to. - przytuliła swojego młodszego braciszka- a teraz idź do (twoje imię) , ona bardzo cię kocha.
Harry szeroko się uśmiechnął i poszedł do twojego pokoju.
H: Cześć , mogę wejść ? -spytał wychylając się z za drzwi .
Ty: Pewnie. - uśmiechnęłaś się.
Hazza siadł koło ciebie na łóżku.
H: Dlaczego życie jest takie trudne ? Muszę wybierać między miłośćią a przyjaźnią.
Przytuliłaś się do chłopaka i pocałowałaś go w policzko - to co wybierzesz będzie słuszne. Nie będę stawała między tobą a twoją najlepszą przyjaciółkę. Wybierz przyjaźń, zerwij ze mną , ale i tak będę cię kochała, ze względu na wszystko.
H: Rzartujesz sobie. Kocham cię. Nie mogę zerwać z tobą tylko dlatego że Veronika ma taki wymysł.
Chłopak połorzył się na łóżko. Oparłaś głowę o jego ramię. Po kilku minutach zaczęliście się całować, do puki do pokoju nie weszła Gemma.
G: Oj , przepraszam. Przeszkadzam ?
Harry znał odpowiedź na to pytanie. Za każdym razem kiedy przerywano wam ,,słodkie chwile" w pokoju ty mówiłaś - ,,nie, nic się nie stało". Hazza myślał że znów tak powiesz. Ale odpowiedź była inna.
Na pytanie Gemmy- ,,Przeszkadzam?" ty odparłaś :
Ty: Troszeczkę - i przytuliłaś się do Hazzy.
Gemma uśmiechnęła się do was i wyszła z pokoju zamykając drzwi.
H: Co to .... - nie dokończył bo znów zaczęłaś go całować.







Heh <33 No nie mam co pisać ;D Przepraszam was za nudy:** Poprawię się i będzie ciekawiej ^^
Pzdr.
Harry's Girl :***


1 komentarz: