środa, 4 lipca 2012

Obiecany imagin.

Oto ten mega smutny imagin o naszym Panu Niebieskookim. 

Jest zima. Parę dni przed Bożym Narodzeniem. Poznałaś się na czacie z miłym i przystojnym chłopakiem. Umówiłaś się z nim w parku, w którym jest zazwyczaj spokojnie i nie ma tłumów ludzi. Idąc chodnikiem w umówionym miejscu zobaczyłaś z daleka posturę jakiegoś człowieka. Podchodząc bliżej zauważyłaś, że to Niall, chłopak z którym się umówiłaś. Przywitaliście się i szliście dalej krążąc w kółko po parku. Bardzo miło wam się rozmawiało i umówiliście się na następny raz. Zaczął prószyć delikatny śnieżek, a wy w tym czasie się do siebie przytuliliście.Bardzo ładnie pachniał. Był ostrożny jakby bał się, że się rozpadniesz, gdy za mocno Cię ściśnie. Pożegnaliście się i poszliście w swoje strony. W domu o tym co się wydarzyło dużo rozmyślałaś. Od waszego spotkania minęło 2 lata. Niall należy do zespołu One Direction, który jest bardzo popularny. Zamieszkaliście razem, ponieważ jesteście parą. Twój ukochany jest w trasie, ale dziś już wraca. Umówił się z Tobą w eleganckiej restauracji, by powiedzieć Ci coś ważnego. Nie wiedziałaś co to takiego, ale przyszłaś, bo jak byś mogła odmówić. Czekałaś na niego 5 min. 10, 20 i nadal się nie zjawiał. Dzwoniłaś do niego, ale nie odbierał. W końcu, gdy zbierałaś się do wyjścia zadzwonił twój telefon. Był to Liam. Gdy odebrałaś łzy zaczęły Ci lecieć ciurkiem po policzkach i wpływały do twoich ust tak, że czułaś ich słony smak. Poinformował Cię, że Niall w drodze do Ciebie został napadnięty z użyciem broni i nie żyje. Nie mogłaś uwierzyć w to co się stało i cała zapłakana szybko wybiegłaś z restauracji. Gdy biegłaś wpadłaś na Liam'a, który Cię mocno przytulił i nie chciał puścić. Poszliście w miejsce, w którym pierwszy raz spotkałaś się z Niall'em. Nie mogłaś opanować łez. Wracały piękne wspomnienia, ale to nie pomagało. Liam wyjął z kieszeni małe pudełeczko i podarował Ci je mówiąc:
- Znaleziono to przy Niall'u, chciał Ci to dziś wręczyć.
Otworzyłaś i zobaczyłaś piękny pierścionek i napis nad nim " Czy wyjdziesz za mnie? ". Krzyknęłaś : " Jezu Niall proszę wróć, kocham Cię, nie odchodź, nie opuszczaj mnie !! " Liam ponownie mocno Cię przytulił i pocieszał. Zasnęłaś w jego objęciach, a on wziął Cię na ręce i zaniósł do ich domu. Po pogrzebie Niall'a nadal byłaś załamana i musiałaś iść do psychologa, bo sama sobie nie potrafiłaś poradzić. Nie raz chciałaś sobie odebrać życie, ale chłopcy Cię ratowali. Pare dni później poszłaś do ginekologa i wyszło, że jesteś w ciąży. Uznałaś, że musisz żyć dla waszego dziecka.
* 9 msc. później *

Urodziłaś piękną dziewczynkę przypominającą Niall'a, jakby skórę z niego ściągnąć. Nie znalazłaś sobie żadnego partnera, bo nie mogłaś wytrzymać bez swojego ukochanego, chciałaś jedynie jego. Codziennie modliłaś się o Niall'a i o to by pomagał Ci się opiekować waszym skarbem.


Proszę. Mam jeszcze jeden ale niewiem czy się nie rozpłaczecie. O tym płakaniu to ja na serio. Ten drugi jest chyba nawet goszy.



Godzina 5:00 rano. Obudził Cię telefon. Za Nim odebralas wzrocilas uwagę na puste miejsce obok. Zdziwiło Cię,że Niall nie wrócił na noc.
W końcu odebralas telefon. Zaspanym głosem powiedzialas: ''Słucham.?''. To co uslyszlas obudziło Cię całkowicie,zrenice się rozszerzyły,serce zaczęło bić jak opetane. Zaczelas się wydzierac: '' Nie! Nie to nie może być prawda,proszę niech pan mi powie,że to nie prawda. To nie może być On!''. Wydzieralas się na cały dom,łzy laly się z Ciebie potokiem. A dlaczego.? Właśnie uslyszalas,że Niall miał wypadek samochodowy,nie przeżył go. Samochód prowadził Louis,który był w ciężkim stanie.
Nie wiedzialas co ze sobą zrobić. Zaczelas się rzucać,krzyczeć,wyć z bólu,tak bardzo Go kochalas a teraz masz żyć z myślą,że Go już nie zobaczysz.?
Lezalas tak do rana. Cały czas plakalas. Wiedzialas,że będziesz musiała wszystkich o tym powiadomić. Uslyszalaś dzwonek do drzwi,zeszlas na dol,otworzylas i zobaczylas Harrego,Zayna i Liama,wszyscy byli rozpaczeni. Momentalnie rzucilas się na szyję Zayn'a i plakalas. Nie moglas wydobyć z siebie żadnego słowa,to zbyt bolało...
Gdzieś około 11,zadzwonił do Ciebie policjant,że możesz pojechać do kostnicy zobaczyć Niall'a. Chłopaki nie chcieli,żebyś jechała w końcu nie wiadomo było co możesz tam zobaczyć.
Przyjechał po Ciebie jeden z policjanow,zawizol Cię na miejsce.
Gdy odkrywali już Niall'a,upadlas na podłogę,to był straszny wiodok. On był taki blady,cały we krwi,oczy miał lekko otwarte. Jego piekne niebieskie oczy,przerazala Cię myśl,że już nigdy ich nie zobaczysz. Podeszlas do Niego bliżej zaczelas mu mówić,że Go kochasz,że chcesz żeby to wszystko okazało się być koszmarem z którego zaraz się obudzisz. Chwycilas jego dłoń,była zimna wręcz lodowata. Stalas tak trzymając jego dłoń,on wyglądał jakby spał.
Po jakiś 15minutach policjant ledwo co zdołał Cię wyprowadzić z kostnicy. Nie mialas siły wyjść o własnych nogach.
Wrocilas do domu,chłopcy patrzeli się na Ciebie,Ty już nie mialas siły płakać,Twoje oczy były spuchle od łez,a głos mialas zachrypniety. Chłopaki nie wytrzymali wszyscy się rozbeczeli.
Potem dostalas kolejny telefon w tym dniu,dowiedzialas się,że Louis się przebudzil i możecie Go odiwedzic,Jego stan był już stabilny.
Pojechaliscie tam wszyscy razem. Gdy dotarliscie na miejsce,zobaczylas Go całego obtluczonego.Lou jeszcze nie wiedział,że Niall nie przeżył tego wypadku.Gdy chłopcy mu powiedzieli zaczął płakać,ten wypadek to Jego wina,bo prowadził samochód pod wpływem alkoholu,zaczelas na Niego krzyczeć,ale bez przesady,choć ledwo co moglas z siebie wydobyć jakie kolwiek zdanie. Chłopcy próbowali Cię uspokojic,ale nic to nie dało. Ucieklas że szpitala do domu...
Po tygodniu odbył się pogrzeb Niall'a nie mialas siły,żeby tam pójść. Musiała opiekować się Tobą Twoja matka,bo praktycznie Stracilas chęć do życia,byłaś tak jakby ''martwa''. Lezalas tylko w łóżku i plakalas. Nie chciałaś jeść,pić w ogóle przestalas funkcjonować...
Po pogrzebie odwiedził Cię Zayn. On powiedział Ci,że Niall'owi jest tam dobrze,że kiedyś się spotkacie,że będzie znowu szczęśliwi i,że musisz w końcu wstać,normalnie żyć. Ty nic nie odpowiedzialas.
Zayn poszedł porozmawiać z Twoja mama,a potem wrócił do domu.
Wieczorem wstałaś po cichu wzielas z lodówki jakieś tabletki,wódkę i poszlas z powrotem do swojego pokoju. Na początku napisalas pożegnalny list: '' Dziękuję wszystkim,że byli tak kochani,że czuwali przy mnie,a zwłaszcza Tobie mamo. Jesteś naprawdę wyjątkową osoba,kocham Cię,ale kocham też Niall'a i nie potrafię bez Niego żyć. Jest on cząstką mnie i kiedy zabrakło Jego ja w pewnym sensie zaniklam. Nie potrafię żyć z uczuciem,że już nigdy Go nie zobaczę,że nie bede mogła go przytulić . Jeżeli tak ma być,to wolę umrzeć,znowu być blisko Niego.Proszę pochowajcie mnie razem z Nim.
Nie placzcie,mi naprawdę będzie tam o wiele lepiej. O wiele lepiej,bo z moim kochanym niebieskookim blondynkiem. Przekarzcie Louisowi,że mu wybaczam i przepraszam,że wypowiedzialam tak bolesne słowa. Kocham was wszystkich,a Wy kochacie mnie,więc proszę zrozumcie,że to jest najlepsze wyjście...'' - Skonczylas pisać list,polozylas Go na łóżku a sama usiadlas na podłodze. Lykalas tabletke za tablatka. Każda popijalas wódka.
Zrobilas się senna,w końcu opadlas na podłogę...
W oddali zobaczylas Niall'a,który wziął Cię za rękę i poszliscie tam gdzie znowu byliście razem,naprawdę szczęśliwi...





Bosz. Co ja na blogu umieszczam.
Niech zgadnę ? Teraz trzęsiesz się ze strachu i miłości do Nialla lub masz w brzuchu stado motyli ? - Ja mam jedno i drugie . O innych to nawet nie dodaje. Są jeszcze gorsze...
Dobra, koniec mordowania Pana Słodkiego Blądynka xdd
Następny post ze śmiesznymi i troszkę dziwnymi faktami xdd
Pzdr.
Harry's Girl :**


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz